Logo Emiter
 
Studenckie Studio Radiowe "Emiter", DS Zaścianek ul. Mikołajczyka 4-6 45-271 Opole, biuro@radioemiter.pl
TERAZ GRAMY: Elektryczne Gitary - Wlosy
Płyta Główna

 

 

Kolorofonia – 2K16Kolorofonia

Gatunek: rap

Data wydania: 2016

Wydawca: GM Records

 

Muzyka, która daje radość i jest dowodem pasji – tym zdaniem można określić EP-kę Kolorofonia 2K2016, której autorem jest Michał Kisielewski.

Kolorofonia wita nas Serwusem, opowiadając o początkach działalności artystycznej i o uniwersalności. Muzyka jest dla wszystkich i może być tworzona oraz przekazywana wszędzie – nie ma granic, muzyka łączy wszystko.  Po wspomnieniach przechodzimy do numeru MMM, przy którym możemy się zrelaksować. Mini album jest pełen pozytywnych dźwięków, w których słychać pasję do muzyki. O to właśnie chodzi, a Michał jak przystało na animator, potrafi ją doskonale przekazać! Kolorofonia to trochę inna odsłona rapu – bardziej uśmiechnięta i kolorowa. Michał jest niczym „Bard”, który swoje doświadczenie życiowe zamienił na muzykę i słowa. Na koniec wznosimy się „Ponad” wszystko. W końcu my sami kierujemy swoim życiem.

EP-ka 2K16 to kolejny punkt w  muzycznym CV Kolorofonii. Miejmy nadzieję, że wciąż będzie się ono powiększać, o coraz to nowe i inspirujące doświadczenia.  Kolorofonia serwuje nam idealną płytę na początek nowego roku. Sprawdźcie koniecznie i czekajcie razem z nami na jeszcze większą porcję kolorów!

 

 

 

 

 

 


VixtoriaVixen – Vixtoria

Gatunek: Rap

Premiera: 10 listopada 2016

Wydawca: MaxFloRec

Vixtoria to już kolejny album Vixena, ale zupełnie inny od przedników. To mieszanka, która ukazuje zmiany i progres artysty. Słychać, że Vixen wciąż lubi, to co robi. W muzyce liczy się pasja i ciężka praca, czego dowodem jest ta płyta.

Oprócz tradycyjnego rapu, Vixen serwuje nam także inne gatunki muzyczne, przez co płyta staje się wyjątkowa. Z pewnością docenią ją fani nowoczesnych brzmień. Udajemy się z Vixenem na wycieczkę, śladami momentów jego życia, może też słabości i pokus. Mamy bunt wobec świata i nawiązania do komercji, chociażby w numerze „Nie szukam poparcia”. Vixen kolejny raz udowadnia, że jest indywidualistą i wszechstronnym artystą. Kolejnym numerem, wartym uwagi jest „SmartFucking Phone”. Młode pokolenie spędza najwięcej czasu z oczami wlepionymi w ekrany telefonów. Artysta stosuje więc trafne porównania. Miejmy nadzieję, że dadzą młodym do myślenia.

Najbardziej melodyjnym kawałkiem jest zdecydowanie „Falala”. Jest klimat, który przenosi nas w inną krainę, gdzie odpływamy z każdym kolejnym refrenem. „Romantyczna miłość” Vixena wcale nie jest tak słodka i kolorowa, jak mogłoby się wydawać. Warto także wspomnieć o utworze „Kominek”, gdzie gościnnie udzielił się Zeus. Kawałek nawiązuje do utworu Zeusa –„Domek w górach”, śmiało można stwierdzić, że jest jego kontynuacją.

W muzyce Vixena nigdy nie brakowało emocji, tak też jest i tym razem. Każdy tworzy swoją Vixtorię – nie sposób się z tym nie zgodzić. Vixtoria jest kolejnym etapem nie tylko muzycznym, czekam więc na dalszy ciąg zdarzeń i kolejną dawkę możliwości artysty.

 

 

 

 

 

 

 


BAO FajerwerkiBAO – Fajerwerki

Premiera : 2016

Gatunek: rock/funk/pop

Zespół BAO serwuje nam wybuchowy album pełen energii. Płyta idealnie wpasowuje się w wakacyjny klimat letnich imprez. „Fajerwerki” to gwarancja dobrej zabawy, więc pora na porządny, muzyczny wystrzał.

Początek muzycznego pokazu „Fajerwerków” to utwór „Piwko”. Tutaj myślę, że żadnego studenta czy też nie, specjalnie nie trzeba namawiać do przesłuchania tego numeru. Panowie oddają wszystko za tytułowe piwko, a słuchacze z pewnością mogliby oddać wiele, za tyle pozytywnych wibracji. W kolejnych kawałkach „49 smutków” czy „Sąsiadka”, muzycy nie zwalniają tempa. „Fajerwerki” to płyta nagrana w większości w języku polskim, pełna tekstów z dużym poczuciem humoru i przyjemnych dla ucha dźwięków. Na albumie nie zabrakło także numerów o miłości – „Teenagers”, „Cosmic Love” czy „Ona mnie nie lubi”.

BAO udowadnia, że młode polskie zespoły potrafią stworzyć muzykę, która z powodzeniem mogłaby pojawić się na letnim festiwalu. W utworach z albumu „Fajerwerki”, mocno zarysowują się dźwięki gitary oraz warstwa tekstowo-wokalna. Panowie świetnie radzą sobie zarówno z łagodnymi jak i zdecydowanymi, mocnymi partiami . Kawałki w języku angielskim są tak samo pełne energii i rytmicznych uderzeń.

Zespół BAO prezentuje nam pokaz fajerwerków, który umila czas, jednocześnie doładowując baterie pozytywnymi wibracjami. Kupuję ich w pełni i wiem, że „Fajerwerki” odpalę nie jeden raz, mając nadzieję, że zespół pojawi się jeszcze w przyszłości , na koncercie w Opolu.

 

 

 

 

 

 

 


 

bejf synekuraBejf – Synekura

Wydawca: MaxFloRec

Premiera: 6 marca 2016

Gatunek: rap

Bejf to tegoroczny debiutant wytwórni MaxFloRec, który pojawił się z albumem o nazwie Synekura. Raper pochodzący z Zabrza pokazuje nam ścieżke na legalny rynek muzyczny, krętą drogę wypełniona różnymi emocjami. A może to bardziej definicja życia we współczesnym świecie?

Album nie bez powody zyskał taki tytuł, w końcu Synekura to określenie posady, a artysta wydaje się szukać swojego miejsca. Szczególnie widocznej jest to w utworze „Prywatny potwór”. Album jest pełen emocji, bardzo często tych, które wypełniają ciemną stronę człowieczeństwa. Bejf szuka drogi , motyw ten możemy odnaleźć w kilku utworach utworach, chociażby w „Lost and Found”.

Cel, plany i wybory mieszają się z ludzką zdradziecka naturą i pewnego rodzaju monotonią życia oraz jego rozczarowaniem. Wsłuchując się kolejny raz w teksty, mogę stwierdzić, ze bycie raperem, to dla Bejfa tytułowa Synekura, a rap – muzyka, jest jego pracą.

Na uwagę zasługuje refren utworu „Nie zawracam”, który niesamowicie oddaje emocje całej płyty. Fragment „Mam blizny porażek z marzeniami tatuaże” głęboko zapada w pamięć. W utworze „Rękawiczki i piach”, Bejf nawiązuje nawet do tekstów innych raperów, Umowy o dzieło Taco Hemingwaya czy do Fisza. W końcu wszystko sprowadza się do pieniędzy i tego, że ciężko bez nich spełniać swoje marzenia, szczególnie w naszym kraju.

Zdecydowanie dwa najlepsze utwory Bejfa to „Idziemy po swoje” oraz „No Rush”, który pierwotnie nie miał pojawić się na albumie. Wielki plus za polskie teksty i klimatyczne dźwięki, w pełni oddające całą warstwę tekstową

Bejf to taki kolekcjoner przeżyć, jak sam o sobie opowiada w jednym z wersów. Cały album jest świadectwem obecności na rynku muzycznym. Frustracje, poszukiwania, brak wiary w ludzi – raper chciałbym to zmienić. Świat wokół niego nie jest idealny, brak mu kolorów, czego nie można powiedzieć o całym albumie. Synekura nie jest bezbarwna, jest spójna i ma swój klimat, który po prostu warto poczuć i bliżej poznać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

Wysadzina ZawahanieWysadzina – Zawahanie

Gatunek: rock

Data wydania: 2016

Rockowe uderzenie od pierwszych dźwięków – tak właśnie zaczyna się album Zawahanie zespołu Wysadzina. W tekstach pojawiają się motywy egzystencjalne. Może właśnie stąd nazwa albumu. Tytułowe Zawahanie jest swojego rodzaju pytajnikiem dotyczącym życia. Wielki plus, dla zespołu należy się za teksty w języku polskim, które nie dość, że są zrozumiałe, skłaniają słuchacza do refleksji nad istotą życia.

Same tytuły utworów, takich jak „Zanim umarłem” czy „Taniec nad własnym grobem” wprowadzają nas w dość specyficzny klimat. Pod względem tematycznym, płyta nawiązuje do odcieni szarości egzystencji, zupełnie jak jej okładka. Wraz z kawałkiem „Smarowanie”, muzycy zdecydowanie podkręcają tempo, co słychać także w wokalu. „Spróbuj mnie” to energetyczny utwór, który zwraca uwagę, w szczególności kobiet, do których wydaje się być skierowany. Nie możemy pominąć także tytułowego singla, który opowiada o dylematach wyboru drogi życiowej, walki pomiędzy dobrem a złem, co jest odzwierciedleniem ludzkiej natury. Album Zawahanie kończy utwór „Sprzedaj lodówkę”, stworzony na motywach książki Kacpra Godyckiego-Ćwirki pt. „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata”.

Po przesłuchaniu całości mamy pewność, że to spójny i dojrzały album, którego nie zawahamy się Wam zaprezentować.

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Grey Fruit EP

 

 

Grey Fruit – EP

Data wydania: 2016

Gatunek: funk/rock/ska

Grey Fruit to młody zespół z samej stolicy Dolnego Śląska – Wrocławia. Ich mieszanka pozytywnych dźwięków sprawia, że już od pierwszych chwil, EP-ka dodaje niesamowitej energii, aż chce się tańczyć!

EP-ka składa się z sześciu kawałków. W pierwszym numerze panowie oznajmiają, że nie mają czasu „Na antenie”, a my odpowiadamy, że taki czas dla nich mamy i liczymy na to, że słuchacze również znajdą go na swoich playlistach. Zespół udowadnia, że nie brakuje mu weny muzycznej. Słuchanie kolejnych dźwięków z debiutanckiej EP-ki to czysta przyjemność i radość z tego, jak zdolnych mamy sąsiadów. Ciekawym utworem jest kawałek „Sin Palabras”, nagrany w języku hiszpańskim. Teledysk do utworu został zrealizowany na słonecznej Kubie, więc warto go obejrzeć. Kolejny numer „Krótka historia” to przede wszystkim wpadający w ucho refren. Gwarantujemy, że ten kawałek rozkręci każdą imprezę. Panowie z zespołu to prawdziwi poligloci, więc na ich debiutanckim albumie znalazł się również utwór w języku angielskim –„Hey girl”, który opowiada o motywacji. Jest energia, rytm i ciekawe brzmienie instrumentów. Całą EP-kę zamyka kawałek „Ciebie wart”.

Dzieło zespołu Grey Fruit to doskonała dawka żywiołowej muzyki, idealnej do zabawy. Ich kawałki skutecznie poprawiają humor, więc każdy kto szuka dobrego zastrzyku energii, powinien sięgnąć po ich twórczość. Sprawdźcie czy są tego warci, a na pewno nie pożałujecie!

Zespół Grey Fruit to zwycięzcy Przeglądu Rock-Time 2015. W zeszłym roku wystąpił na piastonaliowej scenie ale liczymy na to, że jeszcze nie raz zaprezentuje się w Opolu.


 

 

 

 

O.S.T.R. - Zycie po smierciO.S.T.R. – Życie po śmierci

Data wydania : 26 luty 2016

Wydawca: Asfalt Records

Gatunek: rap

 

Po „Podróży zwanej życiem” nie wiedziałam czego tak naprawdę mogę spodziewać się po Ostrym.  Każdy jego album odznaczył się nie tylko na rynku wydawniczym,  ale przede wszystkim w życiu prywatnym wielu osób. Informacja o nadchodzącej premierze albumu „Życie po śmierci” brzmiała jak zapowiedź dzieła życia. Wielu twórcom zdarza się mówić o swoich albumach, jako o płytach osobistych, niezwykle ważnych, ale  w przypadku takiego artysty jak Adam, śmiało możemy to potwierdzić  i  to już po raz kolejny.

Album został podzielony na cztery rozdziały niczym cztery etapy życia. Utwory poprzedzają krótkie wstawki, które rysują nam całą sytuację i układają historię w jedną całość. W pierwszej części  – „Jak to się zaczęło” zostajemy wprowadzeni w temat całej płyty. Dowiadujemy się o chorobie Ostrego. Tutaj nie możemy pominąć utworu „We krwi” czyli prawdziwego majstersztyku, którego bit zakorzenił się w umyśle, już przed premierą płyty. Następnie przechodzimy do drugiego rozdziału o tytule „Czarny film”, który opowiada o wciągającym i wykańczającym życiu oraz utracie tego co bezcenne, naszego zdrowia. Kawałek „Miami” na długo zostaje w pamięci. Jego magnetyzujące dźwięki i mocny refren przyciągają niczym pokusy życia. Ale w „Scenariuszu sądnych dni” dowiadujemy się o tym, że zawsze jest szansa, żeby odmienić swój los. Ostry zapowiada powstanie, to do niego należy ostatnie słowo. Skoro mowa o powstaniu, to czas na trzecią część historii czyli „Wyjście na prostą”. Osobiste teksty, przesycone emocjami, których podstawą były trudne wydarzenia  z życia artysty. Brawo i szacunek  za wielką odwagę dla Adama. Na największą uwagę zasługuje „Spowiedź” i  tytułowy singiel „Życie po śmierci”. W pierwszym utworze mamy okazję ponownie posłuchać głosu Sachy Vee, która pojawiła się w albumie „Podróż zwana życiem”.

Album zamyka czwarty rozdział „Repatriacja mocy”. Powrót na scenę i jednocześnie powrót do życia. W tej części uwagę zwraca utwór „Jaki ojciec taki syn” z udziałem Ostrego Juniora I, czyli syna Adama. Rośnie nam młode pokolenie rapu, co tym bardziej cieszy, jeśli mowa o rodzinie Ostrowskich. Kawałek potwierdza porzekadło, że co w rodzinie, to nie zginie, więc pozostaje nam tylko czekać, kiedy syn podrośnie i  zacznie robić taką karierę, jak jego zdolny tata.

Cieszę się, że mogłam ponownie spotkać się Ostrym. Tym bardziej, że ten album jest dowodem na wygraną z chorobą. Ostry zachwyca kolejny raz, dając nam mocne uderzenie rapu w najlepszym wydaniu.  Album roku – płyta roku? Śmiało mogę tak stwierdzić. Ale „Życie po śmierci” to coś znacznie więcej. To zwrócenie uwagi na zdrowie i na to, że łatwo je stracić, a ciężko odzyskać.

„Życie po śmierci” to nowy rozdział życia artysty i opowieść o najtrudniejszych jego chwilach. To intymny przekaz, którym dzieli się z nami Ostry, jednocześnie dając nam cenny przekaz, z którego każdy  powinien wyciągnąć własne wnioski.  Nie ma tu słabych numerów i pustych tekstów, głebokie, wszystkie są bardzo dobre, a każdy z nich niesie swoje przesłanie.

Do płyty dołączone jest oświadczenie dawcy organów, zdjęcia przypominające te rentgenowskie oraz cztery książeczki ze skanami tekstów pisanych przez samego ich autora, czyli Ostrego.  Wszystko zapakowane w jeden box, identyczny formą,  jak przy poprzednim albumie artysty. A na okładce, autorstwa Jacka Rudzkiego widnieje portret O.S.T.R.

Tego albumu nikt nie zapomni. Raz przesłuchany ,zostanie w pamięci na zawsze. Słuchające tej płyty jestem dumna, że mamy w kraju tak piekielnie zdolnych artystów jak O.S.T.R., którzy zachowują swoją normalność i naturalność, przekazując nam prawdziwe emocje, najbardziej liczące się w muzyce.


mniejsze-zlo-b-iext28876138

Percival Schuttenbach – Mniejsze Zło (Płyta Główna w dniach 26.10 do 11.11)

Percival – Wild Hunt (Płyta Główna w dniach 12.11 do 20.11)

Gatunek: folk, folk metal

Data wydania: maj 2015

Składający się z sześciu muzyków Percival Schuttenbach po raz kolejny udowodnił, że brzmienie muzyki metalowej doskonale łączy się z instrumentami smyczkowymi. Jeżeli doda się do tego teksty, nawiązujące do słowiańskich legend oraz muzyki ludowej, wychodzi naprawdę porządna dawka solidnego folk metalu. Ciekawostką na tym albumie jest gościnny występ Karola Bieńkowskiego z Damage Seed w utworze Martwe Zło. W tych kilku słowach można pokrótce opisać album Mniejsze Zło. Żeby móc lepiej go poznać, słuchajcie audycji Płyta Główna do 11 listopada włącznie.

Wild Hunt jest z kolei składanką utworów zarówno folkowych (Percival) jak i metalowych (Schuttenbach), wykorzystanych jako ścieżka dźwiękowa w fenomenalnej grze Wiedźmin 3: Dziki Gon. Na tej płycie znajdziemy utwory z dotychczasowych albumów zepołu, takich jak: Oj dido, Eiforr, Slava! czy Reakcja Pogańska. Z tym wydawnictwem będziecie mieli okazję zaznajomić się na Płycie Głównej od 12 do 20 listopada.

 


 Umowa-o-Dzielo

Taco Hemingway – Umowa o dzieło

Gatunek: rap

Data wydania: czerwiec 2015

Zaczynamy „Od zera”, czyli wstępem do „Umowy o dzieło” Taco Hemingwaya. Młody artysta przedstawia rzeczywistość i podkreśla jej wszystkie wady. Prezentuje kontrasty naszego otoczenia i nas samych. Macie odwagę, aby zmierzyć się z tym obrazem?

Taco przestrzega kobiety w utworze „A mówiłem ci” co przypomina mi pewien tekst, który pewnie doskonale znacie.  Potem czeka nas „Następna stacja” i przejażdżka po Warszawie, która wielokrotnie pojawia się w tekstach artysty. Ale to Warszawa nie taka, jaką sobie wyobrażacie. Jedziemy metrem razem z Taco, który opisuje szara rzeczywistość wokół siebie, prawdziwe oblicze stolicy i jej mieszkańców, którymi być może staniecie się, bądź już jesteście także Wy – słuchacze.  Raper trafnie osłania obraz z życia młodego pokolenia, które życie traktuje jak nieustanną zabawę. Warto szczególnie wsłuchać się w kawałek „6 zer”. Płytę zamyka utwór „100km”, który można odebrać jako symbol pędu życia czy podróży.

Autorem okładki albumu „Umowa o dzieło” są tym razem trzej artyści – Piotr Dudek, Łukasz Partyka oraz Jonasz Tołopiło. Sam krążek ma nadruk w formie koła fortuny, tylko mazista kategorii pojawiają się tytuły numerów.

„Umowa o dzieło” to jak krzywe  zwierciadło naszego pokolenia. Polecam przesłuchanie albumu szczególnie młodym osobom, być może dostrzegą w swoim życiu nowe priorytety dzięki zawartej na tej płycie treści.


 

 

 

 

Taco Hemingway - Trojkat warszawskiTaco Hemingway – Trojkąt warszawski

Gatunek: rap

Data wydania: sierpień 2015

Taco Hemingway to 25-letni raper z Warszawy. Nie bez powodu jego album nosi tytuł „Trójkąt warszawski”. Choć debiutował w 2013 roku, dopiero współpraca z wytwórnią Asfalt Records sprawiła, że reedycja albumu spotkała się z dużym zainteresowaniem słuchaczy, co potwierdziły czołowe miejsca na liście OLiS.

„Trójkąt warszawski” to jak twierdzi artysta „historia miłosna w siedmiu piosenkach. Skoro to historia, to nie mogło zabraknąć głównego bohatera, a właściwie antybohatera Piotra. Ale kwestię jego oceny pozostawiam Wam, słuchacze. „Szlugi i kalafiory” to pierwszy , wprowadzający numer. Uwagę przyciąga powtarzający się fragment tekstu – „W urzędach były koniaki/Kobietom rozdawał kwiaty”. To jeden z najlepszych numerów na tej płycie. Taco ma bardzo płynne flow. Bez problemu łączy wersy w jedną, spójną całość. Przeplata elementy z dawnych lat ze współczesnością, co tworzy ciekawe historie muzyczne. Muzyka przypomina mi wielkomiejski rytm. Słuchając utworu „Marsz, marsz” mam wrażenie, że przechadzam się ulicami Warszawy, razem z jego bohaterem.  „Trójkąt” to spacer po lokalach i spelunach Warszawy, w większości tych, których już nie ma. Podobnie jest w „Przerywniku”.  Ciekawym elementem są wstawki odnoszące się do bajkowych postaci takich jak „ruda Mała Mi” czy „Muminki”. W książeczce, dołączonej do albumu znajdziecie nawet nawiązanie tego utworu do Opola.

Nie mogę pominąć kwestii estetycznej. Twórcą okładki jest Piotr Dudek, który stworzył obraz przedstawiający artystę. Kolejna, iście artystyczna i efektowna oprawa albumu. Dwupłytowa reedycja z pewnością zadowoli fanów instrumentali.  Są szlugi i kalafiory,  wszystko się zgadza. Pora więc poznać na nowo historię „Trójkąta warszawskiego”, opowiedzianą przez Taco Hemingwaya.


Smuta – Tam i z powrotem

Gatunek: raptam-i-z-powrotem-smuta

Data wydania: sierpień 2015

Debiutancki album młodego rapera z Grodkowa. Pod pseudonimem Smuta kryje się Paweł Ciulęba – chłopak, który swoją karierę muzyczną rozpoczął od udziału w jednym z popularnych programów typu talent show, gdzie został porównany do Magika. I choć nie doszedł do finału, udało mu się spełnić marzenie o nagraniu płyty.

 23-latek tworzy coś w rodzaju drama rap. Muzyka jest specyficzna. Album „Tam i z powrotem” to debiutancki krążek rapera. Płyta jest bardzo osobista, co podkreślają takie numery jak „Już bez Ciebie” czy „Bomba zegarowa”. Opisują one trudne chwile z życia artysty. Jeśli chcecie je poznać, sięgnijcie po ten album. Z pewnością nie znajdziecie w nim pustych tekstów o niczym. Album jest klimatyczny,  zdecydowanie nie dla każdego. Wprowadza w psychodeliczny i mroczny stan. To rap inny niż znacie.

Płyta Smuty jest także rodzajem podziękowania i formą tęsknoty.  W dołączonej do niej książeczce znajdują się zdjęcia z życia rapera.

Chcecie pomyśleć trochę nad przemijaniem i życiem? To płyta dla Was.



ingrid-michaelson

Ingrid Michaelson – Lights Out

Gatunek: Indie pop

Data wydania: kwiecień 2014

Ingrid Michaelson to nowojorska wokalistka, pochodząca z artystycznej rodziny. Być może jej utwory znacie z podkładów muzycznych telewizyjnych seriali takich jak znani „Chirurdzy”.

Album „Lights Out”  to szósty krążek artystki, która reprezentuje gatunek jakim jest Indie pop. Utwory szybko wpadają w ucho. Wystarczy posłuchać choćby kawałka „Girls Chace Boys”, do którego został nakręcony ciekawy teledysk.  Głos Ingrid jest delikatny i magnetyzujący, tak samo jak większość jej kompozycji. Choć na płycie znajdziemy także nieco mocniejsze brzmienia i zadziorne teksty  jak w utworze „Time Machine” czy „Warpath”. Na dużą uwagę zasługuje singiel „Over You”, który jest niezwykle czarującym kawałkiem. Magiczne dźwięki zawdzięczamy  w nim także zespołowi A Great Big World, który zagościł na albumie Ingrid. Nie można pominąć również  utworu „Afterlife”, który opowiada o tym, czego  się boimy.

„Light Out” to nie tylko opowieść o Nowym Jorku, ale także o wielu emocjach, które towarzyszą nam  każdego dnia. Melodyjnych kompozycji Ingrid słucha się z prawdziwą przyjemnością. To nie pusty pop, tylko coś więcej. Przekonajcie się o tym sami, słuchając  głosu Michaelson.


blood

Lianne La Havas – Blood

Gatunek:  neo soul/funk

Data wydania: lipiec 2015

Brytyjska wokalistka, której korzenie skrywa słoneczna Jamajka, prezentuje album pt. „Blood”. Płyta została zainspirowana podróżą na Jamajkę i poszukiwaniem informacji o rodzinie, stąd zapewne jej tytuł.

Młoda i zdolna Lianne stworzyła kompozycje dźwięków, które są idealne na wakacyjny chillout. Artystka jest pewna siebie i tego co robi z muzyką. W jej tekstach przejawiają się nie tylko rozważania o miłości, ale także o samotności, poszukiwaniu czy czekaniu. Album jest pełen emocji, ale obfituje w delikatność i lekkość, co szczególnie słychać w takich utworach jak „Wondreful” czy „Ghost”.

„Blood” to album, w którym rozbrzmiewają soulowo-funkowe dźwięki. Spodoba się na pewno fanom głosów pokroju Alicii Keys.

Lianne zachwyca nie tylko niezwykłą urodą, ale talentem muzycznym. Do tego okładka albumu, przedstawiająca wokalistkę na cukierkowo-różowym tle. Jest nutka egzotyki ale także klasy, co daje bardzo elegancki front albumu.  Jeśli chcecie poczuć, jaka krew płynie w żyłach Lianne La Havas – przesłuchajcie jej płyty.


Florence-And-The-Machine-How-Big-How-Blue-How-BeautifulFlorence and The Machine – How Big, How Blue, How Beautiful

Gatunek: Indie rock/Indie pop/alternatywa

Data wydania: maj 2015

Brytyjski zespół jak zwykle zachwyca. Rudowłosa wokalistka Florence to artystka pełną duszą i sercem. Każde jej dzieło muzyczne zasługuje na uznanie i tak też jest w przypadku albumu „How Big, How Blue, How Beautiful”. Wystarczy posłuchać pierwszych dźwięków. Kompozycje muzyczne są przepełnione wieloma emocjami, którymi artystka oraz muzycy operują jednocześnie z niezwykłą lekkością i wielką mocą. Artystyczna mieszanka jest wyrazem osobistych odczuć i doświadczeń Florence.

Warto zobaczyć teledyski promujące album, które są fragmentami historii, tworząc razem całość. Najlepiej oglądać je w kolejności, zaczynając od obrazu do utworu „What Kind Of Men”, po „St Jude”, Ship to Wreck”, na „Queen of Peace & Long and Lost” kończąc.

„How Big, How Blue, How Beautiful” to obowiązkowa pozycja dla każdego pasjonata muzyki na światowym poziomie. Świat Florence pochłania na tyle mocno, że ciężko powrócić do rzeczywistości. Momentami jest nostalgiczny, innym razem energiczny. Miłość, smutek, rozpacz i piękno to słowa, które przychodzą mi na myśl podczas słuchania płyty. Nie bez powodu Florence Welch jest porównywana do wielkich i oryginalnych artystek. Nadaje swojej muzyce niepowtarzalnej magii a przy tym jest prawdziwa , naturalna i szczera.

Wspaniały głos o ogromnych możliwościach i brzmienie muzyki tworzą artystyczne arcydzieło. Niech świat Florence and The Machine pozostanie na długo tak wielki, tak niebieski i tak piękny jak ten album.

 


 

 

 

Maria-MagdalenaMaria Magdalena – All Is One

Gatunek: elektro/house/trance

Data wydania: 2015

Pewnie niektórzy zastanawiali się, kto kryje się za pseudonimem Maria Magdalena. Wystarczy posłuchać przez chwilę projektu, aby odgadnąć, że to nie kto inny jak Justyna Steczkowska. Jej magnetyzujący głos jest tak charakterystyczny, że trudno go nie poznać. Maria Magdalena to alter ego Justyny, pełne ezoteryki i elektroniki, którą artystka jest już od dłuższego czasu zafascynowana.

All Is One to prawie godzinna podróż muzyczna, której oprócz głosu Steczkowskiej, towarzyszą kompozycje Jakuba Rene Kosika. Ciężko nazwać to albumem, ponieważ jest to jednolita kompozycja, swojego rodzaju opowieść. Klip, który został nakręcony do dzieła muzycznego jest jak mówią twórcy ani filmem ani sztuką teatralną, jest czymś oryginalnym, z niezwykle egzotycznymi i wręcz sakralnymi obrazkami. Mistyczne dźwięki wciągają słuchacza w inny świat.

Justyna jak zwykle zachwyca głosem, a muzyka jest na tyle intrygująca i wciągająca, że słucha się jej z niezwykłym zaciekawieniem i przyjemnością. Znajdziemy w niej trans, house, dużo elektronicznych brzmień i pewną dozę tajemniczości oraz niezwykłego piękna.

Projekt Marii Magdaleny można pobrać za darmo z oficjalnej strony projektu www.mm-allisone.come. Maria Magdalena pokazuje różne twarze i oczywiście miłość do sztuki i ogromną pasję. Fanom elektroniki i syntezatorów z pewnością ta muzyka przypadnie do gustu. Warto więc sięgnąć po All Is One nie tylko ze względu na samą Steczkowską.

 

 


 

ostr-podroz-zwana-zyciem

 

O.S.T.R. – Podróż zwana życiem

Gatunek: rap

Data wydania: 23 luty 2015

Wydawca: Asfalt Records

Tytułowa „Podróż” zaczyna się od „Prologu” i przenosi w inny wymiar rzeczywistości. Sprawia, że zupełnie poddaję się dźwiękom. I tak po „Nowym dniu”, zaczynam się wsłuchiwać w opis naszych realiów, dzięki utworowi „Hybryd”. To świat oczami Adama Ostrowskiego, ale chyba większość z nas może się choć trochę identyfikować z jego tekstem. Do tego ciekawy klip i zaraz po nim kolejny, ponieważ do zobrazowania następnego numeru – „Wampiry budzą się po 12” posłużyły nagrania ze spotkań z fanami. Ostry pokusił się o rachunek sumienia, który składa w „Pistolecie do skroni” – warto się wsłuchać. W „Krainie Karłów” znów podkreśla polską, szarą codzienność, tak często wręcz tragiczną i trudną. Pośród tych wszystkich opisów pojawia się odrobina słońca w postaci iście wakacyjnego numeru „Rise of the Sun”, który skradł niejedną letnią playlistę. Każdy kawałek zasługuje na uwagę, ale szczególna jest „Grawitacja” czy „Lubię być sam”. Samotność z Ostrym na słuchawkach nabiera zupełnie nowego wymiaru, tego po prostu trzeba posłuchać. Na koniec nie mogę pominąć tytułowego singla. To kwintesencja całej płyty, zawierająca wszystko, co jest ważne dla artysty. Nic dodać, nic ująć.

Album, jak podkreślał Ostry, jest bardzo osobisty. Aby się o tym przekonać, wystarczy dobrze wsłuchać się w teksty i muzykę, a ta potrafi wyrazić więcej niż słowa.

Głos Sachy Vee jest dodatkiem, który pasuje znakomicie do całości kompozycji, pięknie wpisując się w klimat albumu. Muzycznie, testowo i wizualnie – jest po prostu idealnie.

Opakowanie jest wykonane w formie pudełka, które zdobi grafika Forina – niezwykle utalentowanego artysty. Oprócz płyty, skrywa mini grafiki, czyli jeszcze więcej sztuki wartej uwagi. Bardzo często wracam do tego albumu i za każdym razem rozpoczynam nową podróż. Według mnie, to do tej pory najlepszy rap album tego roku. Czy ktoś przebije Ostrego?

 


 

CHUCHUJESZ-ON

CHUCHUJESZ – ON

Gatunek: rap

Data wydania: 2015

 

CHUCHUJESZ to duet zdolnych raperów – Chucha i Jesza. Odsłuch ich epki On, rozpoczynam od wstępu, w którym Panowie konkretnie zapowiadają co nas czeka na ich wspólnej płycie. Ja w to wchodzę i z niecierpliwością włączam ON w odtwarzaczu. Artystom nie zależy na wielkiej sławie i rozgłosie, co słychać w tekstach. Dla nich liczy się oryginalne brzmienie. Muzyka przede wszystkim, z dala od komercji i panującej mody. Dobre flow i styl – to coś, co wyróżnia raperów. Płyta jest różnorodna a jednak spójna. Chuchu i Jesz świetnie się uzupełniają. Nie zliczę ile razy wysłuchałam już kawałka „Na szczęście”. Tego optymistycznego numeru słucha się z prawdziwą przyjemnością. Zaraz po nim kawałek „Freeslaves” i „Poza zasięgiem” z energetycznymi bitami i wokalem. Słuchając ich, mam ochotę na więcej. Na koniec trzeba się wyłączyć. Ale niech nie zmyli was liczba numerów na płycie. Na fizycznej wersji płyty znajdują się dwa bonusowe tracki – „Za wodzę” i „Oczyszczenie”. Epkę zamyka numer „Off”, na bicie słyszę saksofon i szeroko się uśmiecham, oddając się jazzowym dźwiękom.

Chuchu i Jesz dokładnie wiedzą co robią, a robią to bardzo dobrze. Jeżeli jeszcze ich nie znacie, to szybko nadróbcie zaległości. Za produkcję, w dużej mierze odpowiada Oer, znany z B.O.K. Swój ślad pozostawił również Wubits. Panowie wykonali kawał porządnej, muzycznej pracy .

Płytę ON bez dwóch zdań warto przesłuchać. Ja z pewnością będę do niej wracać, śledząc poczynania składu CHUCHUJESZ. Ponownie zapętlam więc numer „Na szczęście”, a Was odsyłam na stronę artystów – www.chuchujesz.pl – poznajcie ich koniecznie!

Autor: Katarzyna Antos

 


Rasmentalism – Wyszli coś zjeśćrastamentalizm

Gatunek: rap

Data wydania: 13 kwietnia 2015

„Wyszli cos zjeść” to drugi album duetu Rasa i Menta. Po płycie „Za młodzi na Heroda” , która została wydana w 2013 roku,  z niecierpliwością czekałam no kolejne dzieło. I tak jak w przypadku tamtego albumu również się nie zawiodłam.
Zanim przejdę do kwestii muzycznej nie mogę pominąć oprawy graficznej albumu, której autorem jest Forin. Kolorowa okładka z grafiką w postaci Rasa i Menta przed food truckiem zdecydowanie zwraca uwagę. A w środku równie zabawne grafiki oraz plakat z frontową grafiką. Wielki ukłon dla Forina za kolejną świetną okładkę, która idealnie oddaje klimat albumu!
Album skierowany jest do współczesnego młodego pokolenia. Ciągła pogoń za sukcesem, porażki, problemy, imprezy do upadłego. W  kawałku „Film o nikim” raperzy  pytają  jak sobie z tym wszystkim radzić. Życie artystów rządzi się swoimi prawami o czym opowiada nam „Budzik na 13”. Panowie dawno już dorośli, wiele się zmieniło, ale niektórzy chyba zapomnieli o chwilach beztroski. Warto do nich wrócić.
Stosunek do swojego zawodu fenomenalnie został ukazany w kawałku „Nie jestem raperem”, do tego klip parodiujący znanych muzyków. Gościnnie Dwa Sławy oraz wokal chóru The Voices i pozytywny utwór gotowy.  Jak widać różne kierunki muzyczne artystom niestraszne a tego typu kolaboracje mogą wyjść zaskakująco dobrze. Kolejny wokal, tym razem kobiecy, w refrenach  utworu „System Interwałów”  wpada w ucho.  Współpraca z Klaudią Szafrańską udała się na tyle, że utworu przesłuchałam do tej pory mnóstwo raz.  I z pewnością do niego wrócę.
Żeby nie było tak wesoło, Rasmentalism podrzucają nam historię o uzależnieniu z gościnnym wokalem Sławka Uniatowskiego,  który w tych „Dnach butelek” jak najbardziej się sprawdził.  Kiedy mowa o gościach nie można pominąć Quebo, który udzielił się w kawałku „Wyjdziesz na dwór?”. Ja z chęcią wychodzę, ale w odtwarzaczu zabieram ze sobą muzyczną kompozycję Rasa i Menta. Na koniec  „Świat zwariował w 29 lat” i opowieść o tym co się zmieniło a co nie. Trochę egzystencjalnie ale inteligentnie.
Wyszli coś zjeść to album bardzo dobry pod względem muzyki. Różnorodność gatunkowa tworzy coś bardzo interesującego.  Instrumenty klawiszowe oraz trąbka, która pojawi a się w przedostatnim tracku świetnie komponują się na albumie, tworząc przyjemną całość.  Tekstowo także na wielki plus.
Brawo za dystans do siebie i świata, a dla młodych ludzi rada, aby wsłuchali się w przekaz chłopaków.

Autor: Katarzyna Antos


GrubSon – HolizmOkladka_plyty_Grubson_Holizm

Wydawca: MaxFloRec

Premiera: 4 marca 2015

 

GrubSon zabiera nas w podróż odkrywającą zmysły i nie tylko. Już od pierwszego utworu zapewnia , że  album ten  poszerzy nasze horyzonty. Ale zanim skupimy się na stronie muzycznej nie można pominąć okładki albumu, której autorem jest Forin.  Zachwycona  rozkładam opakowanie gdzie kryje się dżungla. To małe dzieło sztuki cieszy oko  i utwierdza mnie w przekonaniu, że mamy w kraju bardzo zdolnych artystów. Poproszę więcej takich okładek!

Album ten jest różnorodny, ale jednocześnie przemyślany,  utwory w nim zawarte nie są przypadkowe i razem tworzą spójną całość.

Energetyczny  singiel „Sanepid” sprawia, że podkręcam moc w głośnikach po czym przenoszę się na słoneczne wybrzeże wraz z „Ciepłym Brzmieniem Kalifornii” z Jareckim i Mesem – idealny chillout murowany!  GrubSon w kawałkach „Mam Talerz Show” z dużym poczuciem humoru i dystansu wyśmiewa programy typu talent show oraz reklamy leków, które dosłownie zalewają telewizyjne ramówki.   „Złotą kulą” opowiada o naszym zniewoleniu przez wszystko wokół nas. Czas najwyższy, aby odciąć symboliczną „złotą kulę”, otworzyć oczy i zacząć zmiany – najlepiej od siebie. GrubSon jak najbardziej trafnie przedstawia nasze czasy i nas samych. Plus wokal Krzysztofa Zalewskiego, który idealnie wpasował się w ten utwór.  Wraz z trwającą podróżą udajemy się na „Jedną z planet”, gdzie głosem hipnotyzuje Marcelina. Jako zwolenniczka tego magnetyzującego dla mnie wokalu również mam ochotę odlecieć gdzieś daleko, tym samym zapętlając ten kawałek.

Artysta porusza ważne życiowe kwestie. Sprawia, że zaczynamy szukać odpowiedzi, nowych rozwiązań i możliwości.  Numery zachęcają do zastanowienia się nad sobą i nad tym co dzieje się ze światem. Za to przesłanie, którego zawsze szukam w albumach daję ogromnego plusa. Nie bez powodu płyta nosi tytuł „Holizm”. Całościowo jest dopracowana, co doskonale słychać. Przyczyniają się do tego panowie Jarecki i BRK, których współpraca i tym razem okazała się owocna.

Po ostatnim utworze nie kończy się podróż, w którą zabiera nas GrubSon – wręcz przeciwnie, wciąż trwa, a ja mam ochotę zagłębić się w nią jeszcze bardziej, czego życzę każdemu kto sięgnie po ten album.

 

Autor: Katarzyna Antos


Wykonawca: Marylin MansonCover
Album: The Pale Emperor
Rok wydania: 2015
Marylin Manson jest artystą, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Ekscentryczny, obrazoburczy facet, będący ikoną ciężkiego brzmienia, fetyszyzmu i wszystkiego, co okrzyknięte byłoby satanizmem. Ten właśnie facet popełnił w tym roku album muzyczny, który odbiega zdecydowanie od tych rzeczy, z którymi Manson jest kojarzony. The Pale Emperor to przede wszystkim bardzo dobra muzyka, zagrana na bardzo wysokim poziomie. Jest to oczywiście dość niekonwencjonalna muzyka, jednak słychać zdecydowane głębokie brzmienia, kojarzone bardziej z bluesem, niż z muzyką metalową. Sam Manson z reszta w jednym z wywiadów stwierdził, że Rock wywodzi się przecież z Bluesa i chce w związku z tym w pewien sposób wrócić do korzeni cięższych brzmień. Jak ostatecznie brzmi najświeższy krążek Briana Warnera? Ocenicie to sami, włączając Radio Emiter o godzinie 16:00.

 


okladka slava2 przodPercival – zespół, który nagrywa muzykę w dwóch różnych nurtach – muzykę folk, oraz folk metal pod szyldem Percival Schuttenbach, wydał właśnie swój najnowszy album. Slava – Pieśni Słowian Wschodnich jest drugą częścią tryptyku Slava, którego pierwszą część, traktującą o muzyce Słowian Południowych mogliśmy usłyszeć w roku 2012. W jaki sposób najlepiej opisać ich muzykę? Gdyby w średniowieczu grano rocka, to brzmiałby on dokładnie tak, w jaki sposób przedstawia to zespół. Jeżeli wyobrażacie sobie muzykę folkową jako grany na festynie pokaz umiejętności koła gospodyń wiejskich, to przesłuchanie któregokolwiek albumu Percivala odwróci Waszą opinię o 180 stopni. Na pewno nie znajdziecie tu także, że tak to nazwę ”sztywności”. Zespół niejednokrotnie udowadniał, że uwielbia bawić się muzyką. Jednocześnie pomaga zainteresować się odtwórstwem historycznym nawet takim laikom jak ja, który z bractwami rycerskimi mam tyle wspólnego, ile opowiedzą mi zajmujący się tym na co dzień znajomi. Album, o którym piszę bardzo łatwo wchodzi w ucho i już po pierwszym odtworzeniu na wieży, chce się go posłuchać ponownie. Przejdźmy jednak do utworów.

Matrieshka jest wesołą rosyjską pieśnią śpiewaną podczas zabaw. Zdecydowanie wprowadza słuchacza w pozytywny i wesoły klimat zabawy w średniowiecznej wiosce. Równie wesołym i skocznym utworem jest wywodzący się z Ukrainy Marichko Chycheri. W tym utworze najbardziej wyróżnia się kwestia wokalna Mikołaja. Trzeci utwór na krążku wprowadza nas z kolei w nastrój kojarzący się z ciepłym wieczornym ogniskiem. Nie dziwi to, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, iż ta rosyjska pieśń jest wykonywana z okazji święta Jaryły, przypadającego na koniec kwietnia. Jarilo jest utworem, w którym wyróżniają się dźwięki bębnów, połączone z damskimi wokalami. Otwiera on swego rodzaju rozdział na albumie, który poświęcony jest wiosennym pieśniom. Jest to również jeden z moich ulubionych utworów na krążku. Bardzo podobnie do niego brzmi piąty utwór – Blagoslavi Mate, którego melodia brzmi trochę niepokojąco, lecz jego brzmienie opisałbym jednym słowem – epickie. Króciutka pieśń Rosa stanowi natomiast doskonały wstęp dla kolejnego utworu na płycie – Medunitsy, w której melodia grana na strunowych instrumentach wywołuje wręcz euforię. Ciekawym smaczkiem w rozdziale jest będący metaforą miłości fizycznej kawałek Oj Ty Misjatsu. Rozdział ten kończy utwór Tomu Kosa – dziesiąty na albumie. Wesoła pieśń łemkowska porwałaby do tańca każdego, nawet najtwardszego woja. Równie bezbłędne są kolejne utwory na płycie, którą kończy utwór Oj i lisi, którego melodię mogą kojarzyć fani Równonocy Donatana, do której Percival nagrywał podkład muzyczny, lecz pomińmy ten temat.

Szkoda, że muzyka Percivala jest zbyt niszowa, by móc usłyszeć ją w komercyjnych stacjach radiowych, w przeciwnym przypadku album mógłby okazać się bestsellerem na skalę krajową, jak nie międzynarodową. To, co przedstawiła nam ekipa Mikołaja, Kasi, Christiny i Joasi, to po prostu przepiękne przedstawienie, które idealnie wpasowałoby się do letniego wieczoru spędzonego nad jeziorkiem przy ognisku. Tudzież na żywo, na koncercie. A skoro jesteśmy przy koncertach, zespół zafundował fanom niespodziankę, pod postacią drugiej płyty z zapisem koncertu Slavny Tur Live In Wrocław. Nie wiem, w jaki sposób koncert był nagrywany, ale nagranie ma tak czyste brzmienie, jakby było nagrywane w studio. Na tej płytce z kolei możemy usłyszeć nagraną w wersji historycznie brzmiącej Paslę oraz Satanismus, humorystycznie przerobioną na Stefanismus. Poza tym całą gamę porządnych Percivalowych dotychczasowych dokonań. Moja ocena albumu to 10/10. Nie ma tam żadnych niedociągnięć. Jest za to pasja, humor i naprawdę świetne brzmienie.


Joe Bonamassa – Different Shades Of BlueDifferent_Shades_of_Blue

Gatunek – Blues Rock

Premiera – 2014

Jedenasty studyjny album solowy, zapowiadany jako krążek zawierający jedynie autorskie kompozycje 37-letniego wykonawcy rozpoczyna krótki cover Hey Baby (New Rising Sun) Jimiego Hendrixa. Jak twierdzi Bonamassa, wybrał takie rozwiązanie, aby podkurzyć trochę krytyków. Ten jakże ciekawy krążek idealnie pokazuje doszlifowany talent Joego zarówno do śpiewu, jak i do gry na gitarze. Charakterystyczne dźwięki gitary Gibson Les Paul, z którą muzyk jest najbardziej kojarzony, przeplatają się z dźwiękami Stratocastera i Telecastera, do których to gitar Joe wrócił po pewnej przerwie. W niektórych kompozycjach można wyraźnie usłyszeć wstawki fortepianowe, gospel, oraz innych, raczej z rockiem nie kojarzonych. Mogę jedynie przyznać, że efekt końcowy jest naprawdę rewelacyjny i jedno przesłuchanie tego albumu sprawi, że stanie się on Waszą ulubioną pozycją muzyczną na bardzo długi czas.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


Eier – Iluzjonistaeier
Gatunek – Metal
Premiera – 2013

Nadszedł czas, aby przedstawić słuchaczom zespół Eier. Formacja zadebiutowała w 2011 roku, wypuszczając krążek, którego tytuł brzmi po prostu „Eier”. Wielbiciele ciężkiego brzmienia już przy pierwszym utworze odtworzonym na antenie naszego radia, na pewno zwrócą uwagę na przemocarny głos wokalistki – Grażyny Machury. W ucho wpadają również ciekawe teksty, które łatwo wchodzą w pamięć, dzięki czemu na koncertach można odśpiewać piosenkę razem z zespołem w małej przerwie, pomiędzy jednym a drugim pogo :) Świetna linia melodyczna w utworach tego zespołu również zapada w pamięć, co sprawia, że gdy raz usłyszycie ich album, lub koncert, na pewno będziecie chcieli, aby album Iluzjonista znalazł się na Waszej półce z płytami. Zatem przez następny tydzień o godzinie 16:00 odpalamy odtwarzacz Radia Emiter i dajemy się porwać temu jakże energicznemu zespołowi. Eier we wrześniu 2014 roku zagrał na organizowanym przez Radio Emiter Opole Metal Festivalu i zachwycił publiczność oraz organizatorów swoją charyzmą i bardzo pozytywnym podejściem do ludzi. Chodzący wulkan pozytywnej energii :)


0003762086_100

Straight Jack Cat pochodzą z Krakowa, swoją działalność rozpoczęli w 2010 roku.
Swój gatunek muzyczny określają jako fluffy rock, jednakże fani rocka progresywnego w obu płytach również znajdą coś dla siebie.
Aby wzmocnić energię i dynamikę Staright Jack Cat często w swoich utworach wykorzystuje motyw który nazywają grubą kreską; polega to na graniu tego samego motywu muzycznego przez wszystkie instrumenty. Zadebiutowali również w programie muzycznym Must Be The Music.

W skład zespołu wchodzą:
MAREK PALKA – wok./git.
SEBASTIAN KASZYCA – bębny
DAMIAN SZAFRAN – bas
MICHAŁ ZACHARIASZ – key./git./wok.


lola_lynch_digipack1_przodLola Lynch – In Reverse

Gatunek: rockowa alternatywa

Premiera: 9 pazdziernika 2014

 

Lola Lynch to zespół, który ujął mnie od razu po pierwszym przesłuchaniu; od pierwszych uderzeń perkusji z utworu „Caffeine” poczułam, że trafiłam na coś niebanalnego. Satysfakcja tego odkrycia jest tym większa, że teraz zespół gra po coraz większych festiwalach, występuje obok popularnych formacji i wreszcie wydał debiutancki album, którego niecierpliwie wypatrywałam.

Do tej pory grupa wydała dwie EPki („Lola Lynch EP“ 2011, „Vanilla EP“ 2013). Szóstka Państwa Lynch reprezentuje Poznań.

Kim w ogóle jest Lola Lynch? To postać fikcyjna, której nazwisko może się kojarzyć literacko i filmowo. Tak naprawdę to postać, którą trzeba sobie wyobrazić, a poznać ją można poprzez brzmienie muzyczne zespołu. Każda piosenka może być inną historią… Muzycy piszą, że biografia Loli Lynch jest czymś nieuchwytnym, czymś co dzieje się między muzykiem a słuchaczem.

Producentem i realizatorem nagrań jest Przemysław Wejmann, który odpowiada za brzmienie płyt Petera J. Bircha oraz takich zespołów jak m.in: Muchy, Woody Alien,  BiFF, Turnip Farm czy Acid Drinkers.

Płyta In Reverse dobrze oddaje charakter grupy. Słychać, że nie chcą być jedynie grupą wpisaną do muzycznego katalogu; szukają wyjątkowych rozwiązań; szukają sposobu na siebie, by nie brzmieć przeciętnie. Nie przegap – obserwuj i słuchaj. 

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.

Autor: Joanna Matlak


Z punktu widzenia…

Gatunek – rap / funk

CoverPremiera – 16.06.2014r.

 

„Punkt Widzenia” Jareckiego i BRK to wydana przez MaxFloRec druga już płyta opolskiego duetu.
Na krążku można usłyszeć 62 minuty miłych dla ucha tekstów w klimacie hip-hopowym. Artyści jak zwykle nie zamykają się na jednym gatunku muzycznym, co słychać w śpiewanych refrenach i oczywiście funkowych aranżacjach. Klimatu typowego dla Jareckiego mamy tu pod dostatkiem.

 

Album otwiera klasyczny beat Dj’a Eproma „Atak”. Utwór na wstępie opowiada o tym, co możemy znaleźć na płycie. To pozytywna zapowiedź krążka zawierająca w sobie angielskojęzyczne wstawki. Na albumie nie brakuje gości, którzy zostali zaproszeni do współpracy. W drugim numerze, czyli „Trabaho”, słyszymy dobre rady zmuszające nas do działania oraz zaskakującą nastrojową końcówkę. Utwór wzbogacił swoim wokalem Cheeba z zespołu East West Rockers. Motywujący refren do ewentualnych zmian w naszym życiu znajdziemy w kolejnej piosence- „To Ty”, w której gościnnie występuje Udoo. Moim ulubionym numerem na tej płycie jest „S.O.S.” To dobry, rozpoznawalny kawałek opowiadający o comiesięcznych finansowych kombinacjach. Utwór ten wraz z kawałkiem „Otwórz szeroko oczy” o bardzo wyraźnym przesłaniu promują cały album. Myślę, że powinni przesłuchać go politycy, może otworzyliby oczy? Podczas słuchania kolejnego numeru „Remiza Funk” poczujemy zdecydowanie atmosferę klubową. Ciekawe dźwięki i dość łatwy tekst szybko wpadają w ucho. Gościnnie występujący Grubson w utworze „Rejs”, swoimi kojącymi dźwiękami wprowadzi nas w stan odprężenia. Także „Cheap Wine” oddaje przyjemne melodie. Mieszkańcy Opola dostrzegą w klipach do utworów z „Punktu Widzenia” doskonale znane im miejsca – tutaj ukłony dla Panów za lokalny patriotyzm.

 

Płyta jest efektem dwuletniej pracy i została idealnie dopracowana. Zamiast typowej książeczki z tekstami do płyty dołączono plakat, co jest oryginalne i nietypowe. Sami autorzy mówią o swoim krążku: „Nasza muzyka jest jak punkt widzenia – zmienna względem siedzenia”. Jaki jest Wasz punkt widzenia tego albumu? – Przekonajcie się słuchając go!

Autor: Edyta Młynarczyk


The Gate

 

 

The Gate – Faceless

Gatunek – Progressive Rock

Premiera – Październik 2014

 

Mam przyjemność zaprezentować
słuchaczom debiutancki album raciborskiej formacji The Gate. W pierwszym utworze – Android’s Lovesong wystąpiła gościnnie Anja Orthodox, znana z zespołu Closterkeller. Zespół miłuje się w długich kompozycjach, w których brzmieniu można wyczuć wzorowanie się na klasykach rocka, takich jak Pink Floyd. Jest to ciekawa propozycja dla miłośników rocka. W skład zespołu wchodzą bracia Maciej i Jakub Dąbrowscy oraz Maciej Hanusek. Maciej Dąbrowski odpowiada za gitarę basową oraz wokal, Jakub za perkusję, natomiast Maciej Hanusek obsługuje gitarę oraz klawisze. Ciekawostką związaną z tym albumem jest fakt, iż powstała ona przy pomocy portalu PolakPotrafi.pl. Grunt to dobry pomysł :)

Słuchaj Płyty Głównej codziennie od godz. 16:00 :)


Boy_&_Bear_-_Moonfire

Boy &Bear – Moonfire

Gatunek – indie rock
Premiera – 5 sierpnia 2011

Album Moonfire jest dziełem Australijskiego zespołu Boy & Bear.

Formacja właśnie dzięki temu albumowi uzyskała sukces na międzynarodowym rynku muzycznym w 2011 roku, dając nam pokaz całkiem ciekawego Indie Rocka.

Kawałki takie, jak Milk & Sticks lub My Only One sprawiły, że zespół stał się bardzo popularny już na początku swojej kariery. Jest to bardzo spokojna, ale i wesoła muzyka. Idealna, by poprawić sobie humor w deszczowy lub męczący dzień.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


10270084_667166273344994_87632512_nLuxtorpeda – A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki!

Gatunek – rock/hard rock
Premiera – 1 kwietnia 2014
Wytwórnia – S.D.C.

Luxtorpeda – polska supergrupa powołana do życia przez gitarzystę i wokalistę Roberta „Litzę” Friedricha, nie zatrzymuje się ani na moment. Można było sądzić, że to jednorazowy projekt łączący muzykę hard rockową z rapem, że tak wielu dobrych muzyków nie utrzyma się razem w jednej kapeli, że grupa pójdzie gdzieś w abstrakcyjną progresję, czy może wreszcie skończą się im pomysły. Nic z tych rzeczy!

Trzeci album Luxtorpedy nie jest żadnym 1 kwietniowym żartem, mimo długiej i zabawnej nazwy krążka. Jest szybko i konkretnie, każdy instrument na swoim miejscu, każdy dźwięk dokładnie przemyślany. Z płyty na płytę słychać coraz większe zgranie się członków zespołu, a w szczególności wokalistów Litzy i Przemysława „Hansa” Frencela – rapera znanego z duetu 52 Dębiec. Panowie wzorcowo się uzupełniają, słychać to dobrze chociażby w balladzie „Pusta studnia” gdzie tworzą razem zabójczy dysonans. Teksty pełne przesłania, niejednokrotnie poważniejsze niż mogłoby się nam to w pierwszej chwili wydawać, a to za sprawą poczucia humoru i dystansu do świata jakim obdarzeni są artyści. Album jest niezwykle przebojowy; już przy pierwszym przesłuchaniu mamy ochotę śpiewać wspólnie refreny.

Tak, jest to ta Luxtorpeda, którą dobrze znamy i lubimy – naturalna kontynuacja poprzednich dokonań. Z jednej strony prostota, z drugiej wyśmienity warsztat. Wszystkie riffy są tutaj jakieś często ciężkie, lecz melodyjne. Krzyżyk (perkusista) po raz kolejny udowadnia, że ma swój własny styl, nie jest w zespole tylko metronomem, sercem pompującym krew w pozostałych muzyków – on tworzy, kształtuję muzykę i się nią doskonale bawi. Mimo, że nie ma na płycie miejsca na swobodne wycieczki jakiegoś muzyka, to wyraźnie słychać, że każdy ma tu trochę wolności i przestrzeni na siebie, a Litza doskonale spina całość klamrą o nazwie Luxtorpeda.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


Graveyard-Hisingen-Blues

Graveyard – Hisingen Blues

Gatunek: Blues Rock
Wytwórnia: Warner Music Group

Zespół, który chcę Wam w tym tygodniu przedstawić, pochodzi ze Szwecji. „I cóż, że ze Szwecji?” – spytalibyście. Skandynawskie zespoły zazwyczaj kojarzą nam się z paleniem kościołów, darciem paszczy do mikrofonu, i gitarami tak szybkimi, że nie wiadomo w zasadzie, czy słuchamy muzyki, czy może strzelaniny na poligonie… A tu psikus… Zespół Graveyard, wbrew pozorom prezentuje całkiem ciekawe i spokojne połączenie rocka z bluesem, folkiem a nawet psychodelą. Trzeba przyznać, że danie złożone z tych składnikow, zarówno wygląda, jak i smakuje wyśmienicie (nie łączcie tego kulinarnego porównania z moją lekką nadwagą, skojarzenia niezamierzone). Do tej pory zespół dorobił się trzech albumów a ten, który wam przedstawię jest drugim w ich karierze i został wydany w 2011 roku. Ja osobiście zakochałem się w tej muzyce „od pierwszego słyszenia” i teraz daję Wam okazję do zaznajomienia się z tą niezbyt znaną w Polsce kapelą. Także miłego słuchania :)

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


 

47468-l

Chylińska – Winna

Gatunek: rock
Wytwórnia: Pomaton EMI 2004

Nie wszystkim podoba się aktualna działalność muzyczna i telewizyjna Agnieszki Chylińskiej. Pominiemy więc opis wszystkich audycji radiowych, programów i powstrzymamy się od ich komentowania. Nie wszyscy to lubią i mają do tego pełne prawo. Chylińska też ma prawo robić i nagrywać co chce- należy o tym pamiętać i oddać jej szacunek.

Istnieją jednak zniesmaczeni ludzie którzy najchętniej wracają do poprzednich dokonań artystki. Wychodząc im naprzeciw postanowiliśmy odświeżyć pamięć o pierwszym solowym albumie Chylińskiej, urodzonym rok po rozstaniu z legendarnym O.N.A.

Agnieszka była zła. Musiała się wykrzyczeć. Płyta Winna kipi od wściekłości, przekleństw i pretensji kierowanych nie wiadomo do kogo. Choć można się oczywiście domyślić. Ta płyta to swoiste katharsis. To piosenki napisane na gorąco, bez zastanowienia, odczuwa się je jako swoisty boks. Bombarduje intensywnością i mocą gitar oraz chropowatym krzykiem Agnieszki. Na ogromne wyróżnienie zasługuje utwór „Zmysłowa” w którym następuje zmiana klimatu. Mamy tam chwilę na refleksję. Jedno trzeba Chylińskiej oddać. Nigdy nie straciła swojej szczerości.

„Winna” trafia do „Płyty Tygodnia”, bo z powodzeniem może być hymnem ludzi wkurzonych. Szkoda, że nam w naszych w tekstach raczej nie wypada używać słów wulgarnych, ale w sumie … O wiele lepiej wychodzi to Agnieszce. I jej to pozostawimy.

Słuchaj „Płyty Tygodnia” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


10011181_647586275302994_1318987693_n

Kwatera C2 – „Tak Wyszło”
Gatunek: punk-rock

Przed Wami debiutancka płyta pochodzącej z Trzcianki (woj. wielkopolskie) grupy Kwatera C2. Zespół był jednym z finalistów tegorocznego przeglądu Rock-Time, gdzie zaskoczył publiczność śpiewającym zza garów perkusistą. Krążek „Tak wyszło” wypuszczony został jesienią 2013r. Zawiera 9 szybkich, punk-rockowych kawałków w tym track bonusowy, nieposiadający własnej nazwy.
Przygodę zaczynamy Życiem w rytmie punk i jest to rytm, w którym pozostaniemy już do końca płyty. Zaskakiwać może trochę brak próby złamania całości jakimś spokojniejszym numerem. Dostajemy jednak od Kwatery solidną i melodyjną dawkę rocka – mieszankę gęstej, punkowej perkusji z bardziej nowofalowym i nieco łagodnym wokalem. Gitary utrzymują się gdzieś pomiędzy tymi klimatami, dając czasem mniej bądź więcej czadu. Wyraźnie słyszymy też linię basu, która nie chowa się cały czas gdzieś za gitarą rytmiczną, lecz stara się dawać nam coś od siebie. Podczas naszej wędrówki po płycie napotykamy dwa anglojęzyczne tytuły, lecz tylko jeden z nich – „Favourite Drug” śpiewany jest w języku angielskim. Mimo pewnych obaw o takiego rodzynka, to właśnie ten kawałek wyraźnie się wyróżnia, jest niezwykle melodyjny i wpada od razu w ucho. Najmocniejszym punktem jest klasyczny, szybki wymiatacz – „Nienormalny” – jeden z trzech utworów trwających poniżej 3 minut. Całość kończy się po jakichś 30 minutach surowo brzmiącym trackiem nadpalonym, być może pochodzącym jeszcze sprzed reaktywacji w 2009 roku.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


Album: The Bad Sleep Well – [ZERO]
Gatunek: RockTHE_BAD_SLEEP_WELL_-_okladka_plyty_ZERO
Wydanie: 2014

Mam przyjemność zaprezentować Wam świeżutki, bo tegoroczny, krążek sympatycznego zespołu, który był jedną z gwiazd finału Rock Night Concerts 2013. Właśnie na tym koncercie, w wywiadzie zespół poinformował nas o nadchodzącym dużymi krokami albumie. Jak powiedzieli, tak zrobili i już od lutego możemy znaleźć w sieci i na koncertach 5 energicznych utworów. Chłopaki z niedalekich Krapkowic pokazują prawdziwe oblicze Rocka „przez duże R”. Myślę, że klimatem muzyka kapeli pasuje idealnie do jakiegoś wieczoru ze znajomymi, przy kartach lub bilardzie :) Energiczna muzyka sprawia, że aż chce się zobaczyć zespół na żywo podczas koncertu. Czy Wy, drodzy słuchacze, również dacie się porwać w wir muzyki tego pnącego się w górę zespołu? Przekonajmy się na Płycie Głównej, codziennie w Radiu Emiter o godz. 16:00 :)


Zdalnie Sterowani – „Konfiguracje”
Gatunek: Alternatywny rock
Wytwórnia: My Music

Zespół powstał w Warszawie 2010 roku. W jego skład wchodzi 5 osób:

Dorota Turkiewicz – klawisze safe_image
Paweł Cippert – wokal
Bartosz Łata – gitara
Jacek Topolski – bas
Marcin Wu – perkusja

Muzycznie przeważa strona gitarowa, ale nie brakuje współczesnych klawiszowych wykończeń. Bardzo harmonijna melodia, łatwo może wprowadzić nas w stan transu. Tworzy to świat poukładany, jednak tylko z pozoru. Dodatkowe udziwnienia jak choćby niesprecyzowany, elektroniczny dźwięk w utworze „Tylko dziś” sprawiają wrażenie że ten harmonijny trans ma jakąś rysę. Jakby zacięcie i zawieszenie systemu. W tekstach przeważają myśli egzystencjalne, doskonale pasujące do muzyki. Utwory są bardzo spójne, ma się wrażenie że całość jest dopracowana w każdym szczególe. Równocześnie słuchacz ma możliwość własnej interpretacji. 

Słuchaj Płyty Głównej! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter.


Album: Gary Clark Jr. – Blak And Blufront

Gatunek: Blues rock
Premiera: 22 października 2012

Debiutancka płyta dosyć młodego wykonawcy, który ma już na swoim koncie występ przed samym Barrackiem Obamą, ramię w ramię z takimi muzykami jak Buddy Guy i Mick Jagger. O Garym Clarku zrobiło się głośno tuż po tym, gdy Eric Clapton zaprosił go na organizowany przez siebie Crossroads Guitar Festival. Tyle o wykonawcy. Cóż mogę powiedzieć o płycie? Jest to muzyka, której żaden „Bad Motherfucker” by się nie powstydził. Znajdziemy utwory zarówno brzmiące trochę ciężej, jak i typowo bluesowe, takie do kolacji. Wszystko to przyprawione dobrym wokalem. Zatem rozsiądźcie się wygodnie i posłuchajcie Garego Clarka, bo jest to kawał dobrej muzyki :)

W oryginale na płycie znajdziemy 15 bardzo klimatycznych utworów, które dowodzą, że najprawdopodobniej będziemy mieli do czynienia z kolejnym legendarnym muzykiem.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


SorryBoysVulcano

Sorry Boys – „Vulcano”

Premiera 4.11.2013
Gatunek: Alternatywny rock

Płyta na zimowe popołudnia.

Płyta „Vulcano” to wypadkowa  trzech elementów. Łamiący się wokal i chórki okraszone nietradycyjnym brzmieniem gitar. Perkusja wyznacza konkretny rytm, lecz wokal i klawisze zmieniają jej wydźwięk. Żywy rytm traci energię, choć do końca się jej nie pozbywa. Nabiera nowego sensu. Poza tradycyjnymi instrumentami czyli basu, gitar czy perkusji (znakomitej perkusji) w tle słyszymy huki i pomruki. Całość tworzy klimat trochę niebiański. Można się wciągnąć. Nie brakuje też dźwięków elektronicznych, wręcz popowych. Na uwagę zasługują utwory „Dagny”, „Back to Piano” a całość pięknie otwiera „Evolution” (St Teresa). Na scenie alternatywnej umieszczam ich na wyższej półce, bo nie są przezroczyści, co często się zdarza.

To druga płyta formacji Sorry Boys. Znalazło się na niej 10 kompozycji. Teksty napisała Bela Komoszyńska – wokalistka, a za stronę produkcji muzycznej opowiada Marek Dziedzic.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


8PG BKLT.qxd

Album:Red Fang – Murder The Mountains

Wydawnictwo: 2011, Relapse Records
Gatunek: Redneck Metal Rock

Debiutancki album zespołu sprzed dwóch lat wykreował styl, w jakim zwariowani chłopcy z Ameryki rozgramiają scenę, głośniki i wszystko dookoła co się rusza. Ciężkie brzmienia tego zespołu zdecydowanie wprawią słuchacza w dobry humor. Każdy utwór z tej płyty nadałby się na singla dla rockowej stacji muzycznej. Teledyski tego zespołu, nakręcone z dużą porcją humoru i piwa przywodzą na myśl dokonania ekipy MTV Jackass. A więc (nie zaczynaj zdania od „a więc”) jeśli chcecie usłyszeć kawał dobrego rocka, Red Fang – Murder The Mountains to dobry wybór.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


matka-syn-bog-b-iext23833281Waglewski Fisz Emade – „Matka, Bóg, Syn”

Premiera 25 października 2013

Gatunek: dobre męskie granie!

Po raz kolejny Waglewscy nie zawodzą i można odnieść wrażenie, że ich nazwisko to już klasa sama w sobie. Ojciec i synowie biorą się za jakikolwiek projekt i nie można im niczego zarzucić.  I nie ma tu miejsca na pozoranctwo. Na płycie są szczere teksty i znakomite rockowo/bluesowe melodie.

Po ukończeniu i przesłuchaniu całości, nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że to najbardziej osobisty, najgłębszy i jednocześnie najprawdziwszy materiał biorąc pod uwagę wszystko to, czego dokonaliśmy do tej pory… – tak Wojciech Waglewski mówi o tej płycie.

Utwory mają męski pazur i opisują świat męskimi oczami. Obrazują też szczególną relację między ojcem a synem. Kawał mocnego grania, nie tylko dla mężczyzn.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


Fugees cover_jpg_640x600_q85Fugees – The Score

Wytwórnia: Columbia Records

Rok wydania: 1996

Album Fugees – The Score jest dzisiaj zaliczany do klasyki hip hopu. Nazwa zespołu nawiązuje do słowa refugee, oznaczającego uchodźcę. Członkowie zespołu, pomijając Lauryn Hill, są uchodźcami z Haiti. Na krążku można usłyszeć ciepłe i wesołe dźwięki inspirowane takimi artystami, jak Bob Marley, Phil Collins, Jimi Hendrix czy The Doors. Kilka utworów z tego albumu przez dłuższy czas utrzymywało się na światowych listach przebojów, a takie utwory jak Ready Or Not lub Killing Me Softly, wciąż możemy usłyszeć na wielu stacjach radiowych. Zapraszam zatem do przesłuchania płyty od początku do końca, ponieważ według mnie jest to kawał dobrej muzyki.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


rita-pax-coverRita Pax – Rita Pax

Premiera: 18 czerwca 2013

Wytwórnia: EMI Music Poland

Gatunek: alternatywny pop

Co prawda premiera tej płyty była już dawno, jednak nie sposób jej pominąć biorąc pod uwagę jej dużą wartość artystyczną. Niekonwencjonalne podejście i dojrzałość muzyczna – to cechy które wyróżniają zespół Rita Pax na polskiej scenie. Równocześnie zespół nie traci luzu i potrafi bawić się dźwiękiem.  Poszukiwania nowych brzmień zakończyły się sukcesem, o czym świadczy niezwykła melodyjność i dźwięczność utworów. Kto by pomyślał, że zabawki i butelki mogą być instrumentami muzycznymi?

Album zawiera 9 piosenek i chciałoby się powiedzieć : Czemu tylko tyle?! Utwory powstały w intymnych, bo domowych warunkach. Rita Pax to poszukiwanie nowych styli, które krążą wokół klimatów soulowych i alternatywnych. To z pewnością ambitne granie, nie opierające się na zapętleniu 4 akordów. Przyjemność słuchania jest  gwarantowana zwłaszcza przy utworach „I on You” czy „What If”. Dodatkowo na płycie znajdziemy cover y- „Instant Karma” Johna Lennona i „The Pretender” zespołu Foo Fighters. Rita Pax wydobyła z tych utworów nową jakość i „nie odgrzała kotleta”.

Historia spotkania zespołu to trochę powrót do przeszłości. Paulina Przybysz, znana do tej pory jako Pinnawela lub jedna z sióstr Sistars, postanowiła skrzyknąć ekipę ze szkolnych lat i zaprosiła kolegów- muzyków do współpracy. Właściwie każdy członek zespołu chodził z drugim do szkoły muzycznej lub podstawowej. Znają się więc dość dobrze, a to zaowocowało wspaniałym zgraniem na płycie. W projekcie na gitarach grają bracia Zalewscy – Piotr i Paweł, sekcja bębnowa należy do Remka Zawadzkiego, a na klawiszach gra znana z projektów Brodki czy Noviki – Kasia Piszek.

To płyta którą powinny znać osoby poszukujące nowych jakości i dźwięków, a przy tym ceniące sobie luz i dźwięczność w muzyce.

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


Myslovitz – 1.577myslovitz-1-577 front

 

Premiera: 14 maja 2013

Wytwórnia: EMI Music Poland

Gatunek: brzmi jak Myslovitz

Jest. Fani czekali i doczekali się nowej płyty panów z Myslovitz. Płyty o tyle ważnej gdyż pierwszej bez udziału Artura Rojka na wokalu którego zastąpił Michał Kowalonek. Trzeba mieć sporo odwagi, ale też świadomości własnych umiejętności, by po odejściu frontmana kontynuować karierę tak charakterystycznego na polskim gruncie zespołu. Jak wyszło?

Rewolucji nie ma. Mniej sentymentalnie i hipnotycznie, bardziej przebojowo i ciepło.

Lekko zachrypnięta ciekawa barwa Kowalonka, gitary w klimacie britpopu, postrocka z elementami elektroniki. Summa summarum interesujący efekt, bardziej przystępny niż wcześniejsze dokonania grupy. Prawdziwi fani (nie ci którzy się odwrócili, ale ci którzy są i wspierają) nie powinni narzekać a może i nowych przybędzie…

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


 

płyta główna Piasty2012

PIASTONALIA 2013 Koncerty na Scenie Głównej!

Premiera: 22 maja 2013
Wytwórnia: SSR EMITER i spółka J
Gatunek: każda, uwielbiana przez Brać Studencką

Propozycja na ten tydzień to nic innego, jak zapowiedź głównych koncertów tegorocznej Studenckiej Wiosny Kulturalnej Piastonalia 2013! Składanka stworzona przez Emiterowców we współpracy z organizatorami. Połączenie sił zaowocowało wyłonieniem szczęśliwej trzynastki, która wystąpi na Scenie Głównej podczas tegorocznych Piastonaliów.

Specjalnie dla Was zagrają:

• Koniec Świata,

• TABU,

• Farben Lehre,

• Maleo Reggae Rockers,

• Enej,

• Circletrip,

• 52 Dębiec,

• Luxtorpeda,

• Strachy na Lachy,

• Marcelina,

• Novika,

• Katarzyna Nosowska,

• Mela Koteluk.

Chcesz poznać kapele, które wystąpią na Głównej Scenie Piastonaliów 2013?

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.


haydamaky - okladkaHaydamaky – No More Peace

Premiera: 19 marca 2013
Wytwórnia: Lou & Rocked Boys
Gatunek: Kozak Rock

Hadamaky – najlepszy towar eksportowy Ukrainy? Nic mylnego. Zespół który non stop w trasie, Polskę traktuje jak drugi dom. To tu wydali dwie płyty (Kobzar i wspólny
album z Voo Voo i Haydamaky). To tu także wydali – No More Pecae – album który macie przyjemność wysłuchać na falach Radia Emiter w Płycie Głównej.

Muzykę zespołu trudno jest sklasyfikować. World music to za mało, folk-rock zbyt ścieśnia pojęciem, etno-fusion tym bardziej. Co więc grają Haydamaky?

KOZAK ROCK (jak sami siebie określili) – czyli wybuchową mieszankę, w której ryk
gitar i płacz trąbki wciąga każdego słuchacza, wbija w fotel i przenosi hen daleko w
krainę szczęśliwości.

Na płycie znajdziemy 13 kawałków, które balansują melodiami bałkańskimi,
ukraińskimi, żydowskimi, romskimi a całość okrasza spora dawka rocka, ska, punka i
reggae.

Do współpracy zespół zaprosił wielu uznanych gości: Dr Nelle, Kamil Bednarek, Che
Sudaka, Apollo 440, Yat-Kha czy Papa Duke.

Jak wyszło oceń na własne uszy i daj się porwać (nie)pokojem Haydamaky!

Słuchaj „Płyty Głównej” codziennie od poniedziałku do piątku przez całą godzinę. Start o 16.

 

Molly Malone`s Obłęd16411_Molly_Malone's_obled_front

Premiera: 17 marca 2013
Wytwórnia: Lou & Rocked Boys
Gatunek: rock/ punk/folk

Zespół, którego początków nie znajdziemy w odległej historii, może pochwalić się swoją pierwszą płytą. I choć koncertów kapeli możemy słuchać już od 2010 roku, to dopiero teraz odkrywają przed nami swoje prawdziwe oblicze. Krążek zatytułowany Obłęd, to mieszanka folku celtyckiego oraz punku, która idealnie współgra z polskimi tekstami. Na płycie znajdziemy 11 utworów, dzięki którym możemy się przenieść do Irlandii a dokładniej Pubu/Tawerny, gdzie wszyscy upojeni złotym trunkiem dają się ponieść w rytm muzyki płynącej ze sceny. Można powiedzieć, że cała płyta jest właśnie w takim klimacie –rozpoczynając od okładki a kończąc na dobrze zbalansowanym udziałem instrumentów irlandzkich. Jednak w niektórych momentach brakuje tego mocniejszego punkowego uderzenia. Biorąc pod uwagę dni Opola, które aktualnie trwają można powiedzieć, że propozycja kapeli z Mazur świetnie wkomponuje się w klimat na ulicach miasta. Dasz się wprowadzić w Obłęd?

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter


 

PodobaMiSię Zabiorę Ciebie tamokładka podobamisie

Premiera: 22 lutego 2013
Wytwórnia: Lou & Rocked Boys
Gatunek: Reggae/ Ska/ Folk

 

Młoda kapela grająca razem od 2007 roku powraca z nowym krążkiem. Zabiorę Ciebie tam grupy PodobaMiSię, to spora dawka dobrej muzyki utrzymanej przede wszystkim w stylistyce SKA. Nie brakuje jednak elementów rocka, reggae czy nawet folku. Już pierwsze brzmienia krążka wprawiają słuchacza w pozytywny nastrój. A wszystko to, jest zasługą ogromnych emocji bijących z każdego utworu. Jeśli chodzi o warstwę tekstową płyty, najogólniej rzecz ujmując, można ją nazwać różnorodną. Na krążku znajdziemy zarówno lekkie utwory o miłości, jak i wkraczające na pole upadającej polityki naszego kraju. Chłopaki nie boją się krytykować zaistniałych absurdów, i to się ceni. Warto zaznaczyć, że każdy z nich szybko wpada w ucho i pozostaje w głowie na długo. Płyta idealna na wiosnę: ciepło, radość i wyluzowanie. Grupa PodobaMiSię wraz z załogą Radia Emiter postanawia Zabrać Was tam, gdzie potencjał każdego człowieka jest przemieniany na dobrobyt i szczęście. Wybierzesz się z nami w tę niecodzienną podróż?

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter


David Bowie – The Next DayCover

Premiera: 11 marca 2013
Wytwórnia: Iso Records
Gatunek: rock/punk rock/new wave

David Bowie powrócił niespodziewanie po 10 latach i od razu narobił sporo zamieszania. The Next Day to jego 23 płyta, która już zebrała świetne recenzje i jest grana przez największe stacje radiowe. Muzyk z pewnością rozbudził i tchnął życie w swoich nieco zaspanych fanów i uraczył nas kawałkiem dobrego, pozytywnego rocka. Album zawiera 17 piosenek zróżnicowanych stylistycznie, lecz wzajemnie się uzupełniających. Znajdziemy w nim melancholijne ballady, jak i też piosenki z pazurem. Teksty nawiązują do okresu kiedy Bowie mieszkał w Berlinie. Album promują dwa single: Where are we now oraz Stars, do których ukazały się teledyski. W produkcji pomagał Tony Visconti, długoletni współpracownik Bowie’go.  Co ciekawe Visconti poinformował, że Bowie nie zamierza promować najnowszego albumu trasą koncertową, aczkolwiek zawsze należy mieć nadzieję. ;)

Jesteście gotowi na powrót legendy ? Słuchajcie Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 w Radiu Emiter


 

SHEEP ILUZJA BOHATERÓWokladka_sheep_-_iluzja_bohaterow

Premiera: 6 lutego 2013

Wydawca: nakład własny

Gatunek: rock alternatywny

Opolska kapela, która istnieje od 2008 roku może pochwalić się swoją pierwszą płytą! Słowo pochwalić nie jest tu tylko zdobnikiem – płyta jest dopracowana w każdym calu, a gdy włożymy ją do odtwarzacza, dostajemy niezłego kopa energetycznego.

Owieczki naprawdę dają czadu! Już od pierwszego utworu Tajemnica, po ostatni Krok w biegu życia, pokazują, jak z łatwością przechodzą z łagodnych brzmień do ostrego rocka. Iluzja bohaterówjest naszpikowana mocnymi gitarowymi riffami, które słyszymy w trakcie licznych solówek. Wokal Łukasza Pawlety ‘wyróżnia się z tłumu’, co daje kapeli kolejnego plusa.

Szczególną uwagę przykuwa uwagę utwór Głębia życia, który spokojnie mógłby znaleźć się na listach przebojów w komercyjnych stacjach radiowych.

Sheep to zespół, który może wiele zdziałać na polskiej scenie muzycznej. Trzymamy za nich kciuki, tym bardziej, że są z Opolszczyzny! Chcesz przekonać się na własne uszy?

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter.


BASTILLE BAD BLOOD

Premiera: 5 marca 2013

Wytwórnia: Universal Music

Gatunek: rock/ indie/ electronic2013Bastille-BAD-BLOOD-ALBUM-SLEEVE010313

Brytyjski zespół Bastille swoje pierwsze muzyczne kroki stawiał w 2011r. Wtedy ukazała się ich debiutancka EPka Laura Palmer, którą promował singiel Flaws. Jednak ich przysłowiowe 5 minut zaczęło się w tym roku. Debiutancki longplay Bad Blood szturmem podbija serca fanów muzyki z pogranicza takich gatunków jak rock i indie. Na krążku tym znajdziemy także nawiązanie do muzyki elektronicznej oraz folku. Bad Blood na sklepowych półkach znalazła się dopiero dwa tygodnie temu, a w Wielkiej Brytanii już jest najczęściej kupowanym albumem. Aż trudno uwierzyć, że za brzmienie Bastille odpowiedzialny jest właściwie jeden człowiek, czyli Dan Smith, który to swoją przygodę z muzyką rozpoczął od komponowania piosenek w swojej sypialni. Poza Smithem londyński zespół tworzą jeszcze Chris ‘Woody’ Wood, Will Farquarson i Kyle Simmons. Krążek śmiało można postawić na półce z płytami takich artystów jak: Bat For Lashes, Florence and the Machine czy też Antony Hegarty. Debiutancki Bad Blood promuje singiel Pompeii.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, co urzekło Brytyjczyków – sprawdź najnowsze wydawnictwo Bastille!

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter.



ROCK-TIME 2013 Koncert finałowy!

płyta_cover
Premiera: 13 marca 2013
Wytwórnia: SSR EMITER
Gatunek: rock i jego wszelkie odmiany

Propozycja na ten tydzień nietypowa, bo wręcz przedpremierowa! Składanka stworzona
przez Emiterowców we współpracy z internautami. Połączenie sił zaowocowało wyłonieniem
8 kapel, które 13-go marca br. zagrają podczas Koncertu finałowego IX-go Przeglądu
Amatorskich Zespołów Studenckich Rock-Time 2013.

Na scenie kameralnej Narodowego Centrum Polskiej Piosenki w Opolu wystąpią:

Circletrip (Wola Wiązowa / Bełchatów) – zwycięzca głosowania internautów
Black Perfume (Wrocław)
Efekt Uboczny (Krapkowice)
PURPLE SNAKE (Łódź)
Debris of Blues (Zabrze)
Grass Dillers (Warszawa)
Ruthefort (Rzeszów)
Omni mOdO (Poznań)

Kapele oceniać będzie jury w składzie:
Wojciech „Yankiel” Moryto ( Acid Drinkers)
Wojciech Lasek ( Ragtime )
Romuald Jakubowski ( klasycyrocka.pl )

Gwiazdą wieczoru będzie formacja Sheep, która zagra w trakcie obrad Jury.
Wstęp na imprezę jest darmowy. Start o 19!

Chcesz poznać kapele, które wystąpią podczas koncertu finałowego przeglądu Rock-Time
2013?

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter

 



HURT HURT
.

Premiera: 19 lutego 2013
Wytwórnia: My Music/ EMI Music
Gatunek: rock/ rock alternatywny

Jedna z najważniejszych HURT okladka CDformacji funkcjonujących na polskim rynku muzycznym (od 1992), po 6 latach przerwy powraca z nowym projektem. Najnowsza propozycja wrocławskiej grupy HURT, to krążek zatytułowany po prostu HURT.. Płyta bardzo dojrzała. Już pierwsze brzmienia odkrywają przed słuchaczem, że w album włożono wiele pracy. Krążek utrzymany w klimacie dobrze znanym publiczności – wybuchowa mieszanka świetnej muzyki idealnie
współgra ze szczerymi tekstami autorstwa Maćka Kurowickiego, wokalisty, lidera i założyciela kapeli. Nie brakuje osobistych odniesień do życiowych doświadczeń muzyka. Szósta studyjna płyta zespołu, to piosenki osobiste, prawdziwe i wielobarwne. Czasem melancholijne, a czasem wybuchowe. Jednak zawsze pełne emocji, które przechodzą na odbiorcę niczym duchowe odnowienie. Każdy utwór jest inny, każdy jest dobry na swój sposób. Płyty nie da się poznać od razu. Trzeba do niej wracać i za każdym razem
odczytywać na nowo. Grupa HURT po raz kolejny zaprasza nas do swojego świata. Świata pełnego ciepła i empatii, po brzegi wypełnionego dozą szaleństwa. Przyjmujesz zaproszenie?

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter.



COMA Don’t Set Your Dogs On Me

Premiera: 8 lutego 2013
Wytwórnia: EARmusic/Edel/ Mystic Production
Gatunek: rock

Don’t Set Your Dogs On Me, to Don-t-Set-Your-Dogs-On-Me_Coma,images_big,16,0208362EREnajnowsza propozycja COMY – łódzkiej kapeli rockowej,
która po raz drugi postanowiła podbić Zachód. Materiał zarejestrowany na najnowszym
krążku polscy fani znają przede wszystkim z Czerwonego Albumu, z 2011 roku. Dodatkiem
do anglojęzycznej wersji w/w płyty jest utwór Song 4 Boys, pochodzący ze ścieżki do serialu
Misja Afganistan, w którym Piotr Rogucki gra jedną z głównych ról. Czy krążek przekona
do siebie zagraniczną publiczność? Czas pokaże. Pewne jest natomiast to, że płyta odkrywa
ogromne bogactwo języka polskiego. Fani bądź też krytycy znający te kawałki w wersji
polskojęzycznej, już w pierwszych brzmieniach wyłapią ‘niedopasowanie’. Don’t Set Your
Dogs On Me, to świetny dowód na obalenie mitu, że najlepiej śpiewa się po angielsku. W
ustach Roguckiego język ten brzmi tak sztucznie, że aż się chce odpalić Czerwony Album.
Niemniej jednak jest się, czym chwalić. Niecodziennie polski rock zostaje doceniony na
Zachodzie. Chcesz się przekonać na własne uszy?

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16:00 do 17:00 na antenie Radia Emiter.



STRACHY NA LACHY !TO!

Premiera: 9 lutego 2013
Wytwórnia: S.P. RECORDS
Gatunek: rock alternatywny/ ska/ ska-punk/ reggae/ poezja śpiewana/ folk/ folk miejski

Strachy na Lachy - To!TO!, czyli najnowsza propozycja Strachów na Lachy – kapeli, która gra na polskiej scenie muzycznej od 2002 roku, trafiła już na półki sklepów muzycznych. Szósta płyta w ich dorobku przypadnie do gustu zarówno starych fanów zespołu, jak i tych, którzy dopiero poznają ich twórczość. Krążek utrzymany w klimacie dobrze znanym publiczności. Muzyka może nie jest jakoś specjalnie porywająca, jednak nie samymi dźwiękami płyta żyje. Jak na Strachy przystało, krążek po brzegi wypełniony jest szczerymi tekstami, które wypływając
z ust Grabaża nabierają jeszcze pełniejszego znaczenia. Nie brakuje krytyki i wyrazów niezadowolenia z aktualnej sytuacji społecznej. Ostre słowa, które większość odebrałaby
z bólem i wyrzutem, to tylko zabieg. Zabieg, który ukrywa prawdziwą głębię. Głębię, którą nie każdy zdoła odkryć. Zaryzykujesz?

Słuchaj Godziny z Płytą Główną! Codziennie od 16.00 do 17.00 na antenie Radia Emiter

Leave a comment

Płyta główna

słuchaj codziennie od 16.00 do 17.00