Logo Emiter
 
Studenckie Studio Radiowe "Emiter", DS Zaścianek ul. Mikołajczyka 4-6 45-271 Opole, biuro@radioemiter.pl
TERAZ GRAMY: AC/DC - Rock The Blues Away
WYNIKI ROCK- TIME 2015! Przeprowadzamy wiosenny nabór... ;) Jesteśmy też na Facebooku - bądź na bieżąco z wpisami, relacjami i konkursami Sprawdź naszą ramówkę i znajdź coś dla siebie ;)
    ON AIR - TERAZ NA ANTENIE
    Płyta Główna
    16:00 - 17:00
    17:00 - 18:00 Gość Tygodnia - Nicole Rimpler
    18:00 - 21:00 Specjalna audycja naborowa - Jarosław Kiszka & Anna Potas
Aktualności
mar
04
2015

Koncert Dawida Kwiatkowskiego

1422018028ZgfASaqTVXpS25pE4gmWKuJtXC6BJfStał się idolem nastolatek i „polskim Justinem Bieberem”. Dziś ma na koncie dwie płyty, na koncertach zaraża fanki rockowym graniem, a w piątek będziemy mogli go posłuchać oraz zobaczyć w Narodowym Centrum Polskiej Piosenki w Opolu.

Ten zaledwie 19-letni chłopiec pochodzi z Gorzowa Wielkopolskiego. Został nagrodzony dwiema statuetkami w kategoriach „Modny Debiut ESKA.pl” oraz „Odkrycie Roku” podczas gali Glam Awards 2013. Wziął udział w programie „Taniec z gwiazdami”, w którym zajął 3 miejsce.

 
Miasto: Opole Klub: NCPP (sala kameralna)

Data: 6.03.2015

Otwarcie drzwi: 16:00

Start POP&ROLL: 17:00

Ceny biletów: 59zł

 

 

Autor: Edyta Młynarczyk
mar
03
2015

Kobiety Świata na PWSZ Nysa

W piątek, 6 marca w Nysie, z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet, odbędzie się konferencja pn.: „Kobiety Świata”. PWSZ Nysa wraz z działającym przy niej Punktem EuroIndia Polska zapraszają do dyskusji na temat sytuacji i roli kobiet w różnych kulturach. Spotkanie będzie miało charakter otwarty i składać się będzie z krótkiego filmu dokumentalnego,  prelekcji i panelu dyskusyjnego oraz prezentacji i występu artystycznego. Na konferencji, prowadzonej oczywiście w języku angielskim, będzie można wysłuchać wystąpienia Mandara Purandare z Indii, Vivian Wangui Ngugi z Kenii oraz Marii Victorii Margarity Reyes Alvarado z Meksyku. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 11:00 w Auli Regionalnego Centrum Transferu Wiedzy i Technologii Innowacyjnych przy PWSZ w Nysie (ul. Obrońców Tobruku 5).

10429486_728290443936386_3591722026010682966_n

Autor: Martyna Abratkiewicz
mar
02
2015

Tau w Opolu!

img_tau-koncertTau- czyli dawniej znany jako Medium raper odwiedzi Opole.

Nie lada gratką dla jego fanów będzie spotkanie z artystą, które organizuje Hip Hop Buda. W ramach jego odbędzie się panel dyskusyjny, na którym wszyscy przybyli będą mogli porozmawiać z raperem oraz warsztaty muzyczne. Wstęp jest wolny.

Data: 6 marca 2015

Miejsce: Centrum Kultury Oleska ul. Oleska 45 Opole

Godzina: 17:30-20:00

Po spotkaniu odbędzie się koncert, w ramach trasy Remedium Tour, promującej najnowszy album rapera, którego premiera odbyła sie w grudniu 2014 roku. Artysta wystąpi w opolskim klubie K60.

Miejsce: K60 ul. Armii Krajowej 36 Opole

Godzina: 20:00

Zapraszamy!

Autor: Kasia Antos
mar
01
2015

Niezgoda w Teatrze Kochanowskiego

Od jakiegoś czasu wszystkie media trąbią o kryzysie finansowym, który gnębi Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Jak podaje zarząd bez dodatkowej pomocy finansowej placówka da radę funkcjonować tylko do sierpnia. Nie obeszło się bez paru zwolnień, wypowiedzeń z pracy oraz wypowiedzenia umowy o dodatkach pieniężnych dla pracowników technicznych. Artyści musieli również zrezygnować z wystawiania spektakli, które pochłaniały zbyt duży nakład finansowy, jak np. „Opowieści z Narnii”. Te i inne działania nie rozwiązują jednak problemu braku funduszy. Jak przekonuje dyrektor, teatr nie jest w stanie stanąć na nogi bez zaciągnięcia pożyczki.

Wiadomo gdzie są problemy, tam szuka się kozła ofiarnego. Urząd Miasta obwinia Tomasza Koninę o niegospodarność.  Przykładem ma być przygotowanie i wystawienie „Słownika Chazarskiego” wystawianego na wszystkich scenach teatru, z udziałem całej obsady oraz dodatkowych statystów z wciąż aktywnym dodatkiem dla technicznych, który obejmował oprócz zwyczajnej pensji, premię od postawienia scenografii, jej rozmontowania oraz pilnowania pod czas spektakli.

Związkowcy zarzucają dyrektorowi brak dbałości o interes teatru i aktorów, a skupianie się tylko i wyłącznie na „wzbogaceniu swego CV” poprzez przygotowywanie spektakli pod konkursy i konfrontacje. Przeciwnicy Tomasza Koniny zapominają jednak o licznych nagrodach i sukcesach, które przyniosły one teatrowi, a tym samym miastu i samym aktorom. Sam dyrektor przyznaje się do zrealizowania dwóch nie rentownych spektakli, jednak nie poddaje się i wciąż szuka najlepszego wyjścia z sytuacji.

Nie wszyscy pracownicy przyłączają się do oskarżeń i szerzenia plotek, aktorzy nie należący do związków, utrzymują, że przewodniczący związków, Grzegorz Cwalina specjalnie rozsiewa plotki i zaognia sytuację, tymczasem siedzi w Warszawie pilnując innych swoich zobowiązań, a działaniami Związków kieruje na odległość.

Urząd Miast w tej sytuacji widzi rozwiązanie w rozdzieleniu stanowiska dyrektora na dwa odrębne „stołki” i poszukują kandydatów na dyrektora finansowego. Przypominamy, że aktualnemu dyrektorowi, Tomaszowi Koninie, umowa z urzędem miasta wygasa na przełomie sierpnia i września tego roku, a kolejny dyrektor zostanie wybrany w drodze konkursu.

Wygląda jakby w całym tym bałaganie zapomniano, iż problemy rozpoczęły się po cięciach dotacji na kulturę. Teatr dostał o 1,2 mln mniej pieniędzy niż w zeszłym roku, kwota otrzymana w tym roku to 4,6 mln złotych. Z czego dyrektor musiał już na początku stycznia wydać prawie 1,5 mln na zeszłoroczne zaległości w wypłatach i nieopłaconych fakturach dla wykonawców. Tym samym Teatr został z kwotą 3 mln złotych do końca roku. Dla porównania w roku 2014 kwota wydana na same wypłaty to 4,9 mln złotych. Aby utrzymać teatr z taką kwotą, już teraz trzeba by zwolnić 30 osób, czego dyrektor nie chce i nie ma zamiaru robić, podkreślając, że zawsze dbało dobro aktorów i zrobi wszystko, by kolejnych zwolnień nie było. Konina widzi rozwiązanie we wzięciu pożyczki pod zastaw budynku teatru, jak kilka lat temu uczyniła Filharmonia Opolska, która jak Teatr w tym roku otrzymała zmniejszoną dotację i nie jest w stanie utrzymać z tej kwoty muzyków potrzebnych do tworzenia odpowiednio licznej orkiestry, aby nie stracić statusu filharmonii.

Nasuwa to pytanie: co z opolską kulturą?

Ciągłe cięcia budżetowe i przesuwanie kapitałów z jednej dziedziny na drugą, nigdzie nie prowadzi. Bo czymże pozostanie stolica województwa bez teatru i filharmonii. Może czas wziąć sytuację w swoje ręce i zorganizować akcje wspierające kulturę. W dobie Facebook’a zorganizowanie wydarzenia pt.: „Wolę teatr od kina” lub „W 2015r. pójdę do teatru”, wydaje się dziecinnie proste. Póki co nadzieja pozostaje w mieszkańcach miasta i studentach, którzy przynajmniej swoją obecnością na spektaklach i koncertach, są w stanie w minimalny sposób podreperować budżet obu instytucji. Nie dajmy umrzeć kulturze, bo bez kultury, zostaniemy nikim.

Autor: Martyna Abratkiewicz
mar
01
2015

Żołnierze Wyklęci

iwD1E3nF2L3nrCo roku, 1 marca jest w Polsce obchodzony Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, którzy walczyli w antykomunistycznym i niepodległościowym podziemiu.

Święto to jest wyrazem hołdu dla walczących za wolność, ojczyznę, którzy zapłacili za wierność ideałom najwyższą cenę – własne życie. Zostali pozbawieni wszelkich praw, tropieni po lasach  i mordowani. Data święta nawiązuje do 1 marca 1951 roku, kiedy w więzieniu na warszawskim Mokotowie wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Fundacja Wolność i Demokracja już po raz trzeci organizuje bieg „Tropem Wilczym” upamiętniający Żołnierzy Wyklętych.

Zbigniew Herbert pisał: „Ponieważ żyli prawem wilka

                                      Historia o nich głucho milczy

                                      Pozostał o nich w białym śniegu

                                      Żółtawy mocz i ślad ich wilczy.”

 

Ku pamięci walczących powstały dwa albumy muzyczne Panny Wyklęte i Panny Wyklęte „Wygnane” vol.1 autorstwa Dariusza Majelonka, Maleo Reagge Rockers i polskich artystek takich jak Marika, Kasia Kowalska, Marcelina, Lilu czy Ania Rusowicz.

 

 

„Za Wolność, za Polskę, 

z serca wyrwane

Walczyli o to, co nie było im dane…”

                   Panie Generale – Halina Mlynkowa

 

Autor: Kasia Antos
mar
01
2015

Spektakl „Penelope retrospective”

W Opolu trwają Zimowe Spotkania Teatralne. Do tej pory w Młodzieżowym Domu Kultury można było obejrzeć 3 z 4 spektakli wykonywanych przez różne grupy teatralne. Największą popularnością dotychczas cieszył się spektakl grupy KOMPANIA, która przyjechała do nas aż z Węgier.

„Penelope retrospective”  w reżyserii Lukácsa László to spojrzenie na “Odyseję” z całkiem innej perspektywy. Nie z perspektywy zagubionego tułacza, poszukującego drogi do domu, ale pozostawionej w domu żony czekającej na niepewny powrót ukochanego. Historia opowiada o mniej znanych wydarzeniach, mających miejsce po powrocie Odysa, gdy wiesza on 12 służek, oskarżając je o zdradę. Penelopa, po śmierci swych ukochanych powiernic popada w dziwny, dręczący ją koszmarami stan. Pod czas spektaklu widz ma możliwość wejrzenia w jej świadomość, w której różne formy kobiecej egzystencji poszukują drogi przetrwania.

Takie oto wprowadzenie do sztuki możemy przeczytać na ulotce reklamującej, hojnie rozdawanej przed performance’em. Jednak reżyser nie poprzestał na tym. Zadedykował on spektakl Reyaneh Jabbari, 19-letniej irańskiej dziewczynie powieszonej w październiku 2014 za zabicie swoich oprawców w obronie własnej. Autor kunsztownie splótł oba losy, oddając hołd zmarłej.

Już na początku witani jesteśmy  chaotycznym chórem głosów:

We had no voice

We had no name

We had no choice

We had one face

One face the same

Zgrabnie łączy to historię zamordowanych służek z historią odważnej iranki i ukazuje nam połączenie losów kobiet na całym świecie, oraz ich szczególną sytuację na Bliskim Wschodzie. Początkowy chóralny śpiew, jest niemym krzykiem wszystkich kobiet na przestrzeni wieków. Od lat wciąż niezmienny, rosnący niczym fala zbliżająca się do brzegu, by znów ucichnąć w swej słabości, gdy rozbije się o piaszczysty brzeg.

Następnie zagłębiamy się w świadomość Penelopy. I tu zaczynają się schody, ponieważ ilu widzów, tyle zapewne interpretacji obejrzanego spektaklu. Reżyser prawie całkowicie zrezygnował z dialogów na rzecz sugestywnej muzyki oraz śpiewu 4 aktorek, odgrywających w moim mniemaniu samą Penelopę i kilka służek, wykreowanych przez nie dający się ukoić ból. Możemy wyodrębnić cztery historie przedstawiane przez niewiasty. Jedna jest zrozpaczoną i stęsknioną Penelopą, czekającą  na powrót kochanka, próbującą wycisnąć „esencję” z pozostawionych przez niego szat, napełnić się nią, by ukoić ból tęsknoty. Wielkim zaskoczeniem dla mnie, był fakt, iż aktorka po „wyciśnięciu esencji” – czyli po wykręceniu mokrej marynarki wprost do kieliszka – wypiła powstałą miksturę. Druga postać, była zawiedzioną panną młodą, która już nigdy ma nie zaznać kochanka, przez swą przedwczesną śmierć, która nie pozwoliła jej posmakować mężczyzny. Kolejna znużona i przestraszona uciekającym czasem, bezlitosnym dla jej niegdysiejszej urody. Czwarta – ogarnięta samotnością. Wszystkie cztery łączy fakt rozdzierającego smutku i niedającego się opanować szaleństwa, które nimi kieruje. Początkowy niemy krzyk, przeradza się w desperackie czyny. Aktorki na scenie owijają ciasno twarz oraz ciało folią spożywczą, zatapiają się w beczce pełnej wody, obwiązują głowę sznurkiem, czy przyczepiają klamerki do twarzy. Brzmi jak żart i tania tragikomedia? Dla laika i owszem.

Jednak widz siedzi wciśnięty w fotel i nie może oderwać oczu od sceny. Wydarzenia rozgrywające się na scenie wciąż skłaniają do refleksji „co autor miał na myśli?”. Zmuszają do myślenia i szukania połączeń oraz ukrytego przekazu. Oprócz tego przez cały spektakl dziewczyny mają zawieszone na szyjach małe laleczki wiszące jakoby na szubienicy. W moim odczuciu spektakl nie opowiadał tylko o Penelopie i jej tragedii, ale o tragedii każdej kobiety i jej wewnętrznych zmaganiach. O krzyku, który nieustannie odbija się echem w umysłach tych, które doznały krzywd najrozmaitszych charakterów, tych które nie otrzymały i nie otrzymują pomocy. Całość może brzmieć banalnie, ale tak nie jest. Po wyjściu z sali, nie byłam pewna co mam myśleć, jednak po spokojnej retrospekcji i refleksji, doszłam do wniosku, że mogę ten spektakl zaliczyć do grona naprawdę mocnych i cholernie dobrych. Dzisiejszy widz przyzwyczaił się, że wszystko podaje się mu na tacy, a jeśli czegoś nie rozumie, wrzuca to do szufladki z napisem „głupie i bezwartościowe”. Dowodzi to tylko jednego, że nie każdy widz dojrzał do teatru. Wielkie ukłony w stronę reżysera i aktorek, ponieważ stworzyli coś niezwykłego. Osoby zainteresowane, hejterów i koneserów zapraszam do obejrzenia trailera:

“As when long-winged thrushes or doves get intangled in a snare…so the women’s heads were held fast in a row, with nooses round their necks, to ring them to the most pitiable end. For a little while their feet twitched, but not for very long”

(Odyssey, Book 22)

Autor: Martyna Abratkiewicz

1 2 3 4 5 . . . 90 Następna

Partnerzy
Współpracujemy
Płyta Główna

słuchaj codziennie od 16.00 do 17.00